W Wyobraźni

Lyrics
[Refren] Kto nie budował wielkich firm? Kto nie nagrywał wielkich płyt? Kto z nas nie kochał się już z kimś? Na kogo dopiero co bał się patrzeć? Kto z nas nie wdrapał się na szczyt? Kto nie kupował własnych wysp? Kto z nas nie trafił 6 liczb? Tyle szczęścia się marnuje w wyobraźni [Zwrotka 1] Może to kwestia wieku, lub schyłku naiwności A może umarło coś we mnie co kazało mi rzucać się w pościg Za każdą wizją piękną, jakbyś poznał Afrodytę Gdy zalewa Cię dziwna pewność, że to temu chcesz oddać życie Dziś starczy fotel mi, kartka, długopis, przestrzeń I nie podniosę nawet ciśnienia na wieść, że wiesz jak zrobić sześć zer Słuchałem wielu, coachów, managerów Jasnych celów, ich biznesów, planów, wybór jak w burdelu Wszyscy chcieli mego czasu, bo każdy ma tylko jeden Więc jak dziś chcę wiedzieć, co z nim zrobić, pytam tylko siebie Czy: serio chce być bohaterem, wizji które prawią mi? Czy nęci mnie tylko nagroda, a poza wygraną nic? Gdy wyobraźnia ciągle miota po projekcjach nas Chcemy wszystko, lecz nie wiemy czemu tu poświęcać czas Więc ten ucieka nam przez palce, aż większość z nas Stwierdza dla niego już za późno, żeby sięgnąć gwiazd Wmawiamy sobie wtedy parę nowych haseł A gdy młodzi mówią o marzeniach powtarzamy z czasem [Refren] Kto nie budował wielkich firm? Kto nie nagrywał wielkich płyt? Kto z nas nie kochał się już z kimś? Na kogo dopiero co bał się patrzeć? Kto z nas nie wdrapał się na szczyt? Kto nie kupował własnych wysp? Kto z nas nie trafił 6 liczb? Tyle szczęścia się marnuje w wyobraźni [Zwrotka 2] Wątpliwości o tym czy to dla nas, my dla tego I czy taki ktoś jak ja się nada, by do czegoś dojść? Miałem tak za każdym razem, gdy żem siadał Na szkoleniach, w MLMach, przy biografiach, dziś mam tego dość Jeśli coś łączy sukces sukces to w zasadzie efekt Parę wizji, które każdy z nas przerabiał jak w refrenie A jeśli tak, jakie ma znaczenie jaką drogą idziesz Którym karmisz się złudzeniem, statystyka i tak powie ci, że W życiu brak pieniędzy, sławy, pięknych kobiet, dla większości W równej mierze dla wątpiących i pełnych pewności siebie Nie miej złości na mnie, niszczę ci naiwność, a nie cele Szczególnie, że jestem wolny kiedy patrzę w siebie Nie pasjonują mnie ich wizje i obietnice To coś na końcu, za co miałbym dać im swoje życie Życie wbrew sobie, w ciągłej frustracji by stanąć na szczycie Jeśli umrzesz dzień przed metą, kostucha zaśpiewa ci, że [Refren] Kto nie budował wielkich firm? Kto nie nagrywał wielkich płyt? Kto z nas nie kochał się już z kimś? Na kogo dopiero co bał się patrzeć? Kto z nas nie wdrapał się na szczyt? Kto nie kupował własnych wysp? Kto z nas nie trafił 6 liczb? Tyle szczęścia się marnuje w wyobraźni [Zwrotka 3] Gdy szczęście mieszka w wyobraźni Codzienność staje się polem walki Ganiasz coś czego możesz nigdy nie doświadczyć Zamiast tak skonstruować dni, by cieszyć się każdym Dziś zajrzy w siebie, żeby poznać własną prawdę Gdy lubisz biegać, meta jest tylko dodatkiem Znajdź to i napełnij tym dni jak żagiel wiatrem Zamiast uciekać w wyobraźnię, bo [Refren] Kto nie budował wielkich firm? Kto nie nagrywał wielkich płyt? Kto z nas nie kochał się już z kimś? Na kogo dopiero co bał się patrzeć? Kto z nas nie wdrapał się na szczyt? Kto nie kupował własnych wysp? Kto z nas nie trafił 6 liczb? Tyle szczęścia się marnuje w wyobraźni
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Theodor