Freestyle

Lyrics
To przedostatni track na #BezOkazji Przez ostatni rok siedzę rzeźbiąc rapsy wciąż Myśl, że to after demo, ale to between party Czekaj na listy, wyjdą w roku przyszłym sprawdzisz Gram w otwarte karty dziś jak nikt na scenie Kto chce być na czele, mi wystarczy tylko przelew Być raperem, ich epopeje Ja robię swoje, nie umiem już żyć w ich świecie Jak mam z kimś problem, on wie to nim skończę zwrotkę Jego ksywa w moim tracku to nie beef czy fortel Jest już zgoda dawno, albo ktoś dostał w mordę Ja z godnie z prawdą opisuję swą historię, orient Kocham oldschool rap, więc nie mów że to trap tu miażdży Najlepszy album, od lat mówię "Nastukafszy" Wbija chuj w ten twój fanclub panczy Jeśli zechcę, pozjadam na freestajlu łajzy Jestem typem co ma na karku ciarki Gdy słyszy emocje, odpal od Pariasów drzazgi Potem, wrzuć ten trap z ich pustym słowem Jak wolisz drugie mamy inny gust i koniec, to jest Drugie solo, emocji znów wyplułem sporo A to aperitif przed tym co szykują nową A środowisko mnie drażni jak nie wiem Każdy łak tu myśli że jest numerem jeden Wpadam, zabrać im tę pewność siebie Z GMLem pogadaj jak jest ze mną na scenie Z nim po sprawie, resztę jeszcze sprawdzę w terenie Ja nie żyję przez internet, mam beef z ich pokoleniem A komentarze, co myślisz że mi zmięknie rura Czytam je z myślą że ktoś powinien cię częściej przytulać Stopa werbel i bujam, klęcz przy berle u króla Rozpierdalam nawet jak se nucę refren jak Burak Oni pod publikę chcą rymy splatać Ja gram nad publikę mają skurwysyny skakać Plan: BezOkazji, tuzin tracków pęknie w pół roku Miał być inny, ale ty nie byłeś jeszcze gotów A będziesz w szoku, jak jebnę w opór, kolejne LP w toku Najpierw za te dawaj pengę chcę mieć wreszcie spokój Choć jest nieźle, znów siadam z kawą z rana To nie high life ale już nie z kasą dramat Oni sto tysięcy fanów i nie mają siana To może skończ świrować gwiazdę i uszanuj fana Ja mam, tylko rap, wszyscy wiedzą o tym Kleję słowa zawodowo, nie chcę innej roboty Siedem lat temu mówiłem, że to z czasem docenisz Powiedz kto lepiej pospłacał wszelkie długi dla sceny Przelicz: setka bitew, imprez prowadziłem gdzieś z trzysta Mes, Wdowa, Eldo byłem ich Hypemenem a lista Jak dodasz solo sztuki jest już długa jak A-2 Prawie każde miasto w Polsce plus Grecja, Czechy, Niemcy i Anglia Jak byłem w Alko' mówili że to kopia, przestań Minął rok, nagle nikt nie widzi podobieństwa A to rozgrzewka, wciąż szukam dla siebie sam miejsca Zmieniam labele nie poglądy, sam żeś chorągiewka Może mój błąd, nie umiem się porozumieć Ale mi rośnie popularność im niech rosną gule Scena nam się ciut wypala jak wnioskuję po tekstach Oni nie mają o czym gadać ja się dopiero rozkręcam Piszą pierwszy miałem pięć pomysłów w głowie na track Piszę jedenasty i mam tamte pięć plus nowe dwa Lecę na żywioł jakbym w ogień wpadł I wciąż generuje hałas jak mam w dłoni majk Kiedyś rap mnie uczył że mam w kółko słuchać aż skumam Dziś nie muszę słuchać wiem gdzie nie ma treści za chuja I może jestem prawilniakiem co się nie zna na newschoolach Ale weź mi ktoś wytłumacz te ich nazwiska w tytułach Ja przestałem liczyć ile ma czyj fanpejdż wpływów Mój stale rośnie to już prawie jak wirus Ciebie boli to że takie B.R.O. coś zgarnie z rymów Ja piszę poezję chuj mi do sprzedaży harlekinów Gram dla rewirów i kombinuje jak wziąć pajdę z rynku I w chuj już wytwórnie mam bez działu marketingu Gdy stajesz w ringu a masz w narożniku pizdę nie kata Będziesz pół życia się klepał po japach nie zostają mistrzem świata Latam 3 minuty a tak między nami Ich tracki już by się skończyły i to z refrenami Jestem opętany, rymy, pętle, fani Uzależniło mnie to gówno, nie znam w tej grze granic A jeśli ktoś w najbliższym czasie się przebije to wiesz W tym kole fortuny zainwestuj w wielkie T
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Theodor