Podróż

Album cover art for "Podróż" by Theodor

Theodor - Rap, Polski Rap

Podróż

2 Plays

Duration: 5:48

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Mam kurwa dość ich banalnych przekazów Nowa poezja, wyrazy bez wyrazu Prawda z niej nie poraża, bije przez grzeczny abażur Artyści-biznesmeni wprawieni w arbitrażu Zanika głód, manicure stępił pazur? Kto jest dziś gotów podbijać świat z garażu? Monochromatyzm zastąpił w niej barwy witrażu Sztuka, zabija wiarę w nią duch naszych czasów Czas abordażu choć wcale nie pragnę fortun Zajmę twe wnętrze i zgwałcę ci strefę komfortu Popłyniesz dalej lub zawiniesz do portu Nie gnębię słabych, ich świat, to i tak gabinet tortur Rzemieślnicy niech piszą pieśni swe z lądu Te o miłości i codziennym obrządku W sterylnych domach niech piszą swoją krytykę porządku Szczam na ich ciasną mentalność, życie nieustanna podróż [Refren] Już nie czuję pod stopami ziemi Ledwo słyszalne tu są kroki które próbują mnie zmienić Ich świat jest małym punktem gdzieś w przestrzeni I chyba nie potrafię znaleźć w nim dla siebie już niż Już nic, już nic, już nic, już nic, już nic, już nic, już nic Już nic, już nic, już nic, już nic, już nic, już nic, już nic [Zwrotka 2] 15 lat temu siadywałem z kumplem na miejskich rurach Prócz tych rozmów zajmowały mnie głównie jointy i wóda Myślałem dokąd zmierzamy w życiu jak o mentalnych podróżach Dzisiaj nie palę, nie piję, a nieustannie ich szukam Przez ludzki umysł, filozofię, emocje, religię i ciało Książka w ręku i trudne pytania, dziś to jedyne co wziąłem w życiu za stałą Zbieram okruchy jak z baśni Grimm, próbując łączyć je w całość Szukając drogi, choć nie do domu, nie póki wokół wciąż chaos Dom, a ja znów piszę, spędzam godziny nad kartką Dziś już nie umiem być inny, moje życie to pogoń za prawdą I miałem poczucie winy, rodziny, nie mogąc przełożyć ponad to Ale i Jezus nie wyszedł z świątyni by witać się z braćmi i matką Im wiem więcej tym bardziej się gubię Chaos i bezsens tyle tu znajdziesz na stówę Na pierwszym demie jeszcze chciałem cię uczyć, dziś tylko tuszem Chcę spisać emocje i myśli nim pamięć zakryje je kurzem I rzygam tą nową poezją, frazesy od grzecznych chłopców Wciąż piszą o niczym ja wciąż czytam Nietzsche i nie umiem żyć wśród wielbłądów Nie raz nie rozumiem tej siły, nie czuję swych zbrodni gdzieś w środku Lecz żyję więc muszę być winny, za winy skazany na podróż [Refren] Już nie czuję pod stopami ziemi Ledwo słyszalne tu są kroki które próbują mnie zmienić Ich świat jest małym punktem gdzieś w przestrzeni I chyba nie potrafię znaleźć w nim dla siebie już niż Już nic, już nic, już nic, już nic, już nic, już nic, już nic Już nic, już nic, już nic, już nic, już nic, już nic, już nic [Zwrotka 3] Mamo piszę do ciebie wiersz, może ostatni Pojebane to życie, nie umiem już nie być dosadnym Co będę tłumaczył, sama od dziecka najlepiej odczułaś jak tłamsi Z poczuciem niższości, gdy wokół problemy, jak mamy radzić sobie Ja widzę ciebie gdy patrzę w lustro, to wciąż mi dodaje odwagi na co dzień A nikt nam nie mówi jak żyć, kurwa skąd mamy wiedzieć jak żyć Te parę banałów o pracy i studiach, a gdzie w tym jesteśmy my? Szukam już długo i wiem, że nic nie wiem Zwę to podróżą a zmierzam po wiedzę Nim los postanowi mi przerwać cykutą Chce znaleźć i spisać to parę prawd, przez chwilę się poczuć jak Newton Nie zabiegam o sławę, piszę do braci te listy znikąd Mówią że sztuka, to listy znikąd Szczam na ich listy przebojów, nie szukam poklasku, spisuję swe bitwy z psychą Brudne i brzydkie. Wewnętrzny esteta się schował Bo prawda o sercu to mięso i krew, piękno jest w metaforach Dla każdego czymś innym jest rozwój, pierdolę ich miejsce na podium Zapiszę swe myśli na krążku, życie to nieustanna podróż

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Theodor