Zakochany Kundel

Album cover art for "Zakochany Kundel" by Theodor

Theodor - Rap, Polski Rap

Zakochany Kundel

0 Plays

Duration: 3:37

View Artist

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Miałem parę rasowych suk w życiu W hotelach parę groupies co nie zdarza im się czuć wstydu Parę co po seksie miały tylko zrzut z piguł I parę co bym nie tknął dziś lecz dziś mam większy w chuj wybór I miałem parę łez których poczułem słony smak Przez parę które chciałem mieć, a nie dały nam one szans Do dziś, gdy jadę gdzieś i mijam miejsca wspomnień Czuję żenadę nucąc ile dałbym by zapomnieć Odbiłem każdą z nich jakąś z tych drugich Cycki i dupy, z którymi łączył mnie już tylko brak wczuty I mój slang alfa, z klubów, niczym rodzaj sztuki Mała nie dyskutuj, chcę cię zerżnąć, więc do taksówy A rano czułem się samotny, choć ona obok I chciałem by znaczyło więcej to niż w sumie spoko Gdy wychodziły jakby rżnęły one mnie, nie ja je I się czułem znów jak mokry kundel gdy świat pod dachem [Refren] I czasem nie wiem już czy umiałbym z kimś być Choć czasem czuję, że nie mogę już być sam Chcę tylko zerżnąć ją mocno jak nigdy Innym razem chcę się wtulić i iść spać I czasem nie wiem już czy umiałbym z kimś być Choć czasem czuję, że nie mogę już być sam Jak kundel we mnie, ma nie robić im krzywdy Czy któraś z nich kiedyś okiełznać mój świat? [Zwrotka 2] I myślę, że kochałem tylko trzy z nich A może jedną nadal kocham kit z tym Skoro ona już od lat jest z kimś innym Przecież nie rzuci go dla kogoś kto gania tu całe dni sny Od dziecka byłem kundel, który na podwórkach Marzy ukraść światu sukces, kto się nie chce wyrwać z gówna Poświęciłem życie by mieć siłę zmieniać świat Dziś co druga chce, bym to poświęcił dla niej, nie ma szans Choć mówią, że się zachowuję jakbym czuł coś stale Ja rozpaczliwie kurwa, chciałbym czuć coś ale Serce milczy z rana zostawiam ci łóżko wstaję Bo jedyne znów co czuję, to że muszę pójść krok dalej I dobrze wiem jak cię to fascynuje Inteligencja, błysk w oku, plus zdjęcia i autografy Skłamię jak powiem, że tego nie wykorzystuję Ale masz sex, czasem przyjaźń, jednak nic poza tym [Refren] I czasem nie wiem już czy umiałbym z kimś być Choć czasem czuję, że nie mogę już być sam Chcę tylko zerżnąć ją mocno jak nigdy Innym razem chcę się wtulić i iść spać I czasem nie wiem już czy umiałbym z kimś być Choć czasem czuję, że nie mogę już być sam Jak kundel we mnie, ma nie robić im krzywdy Czy któraś z nich kiedyś okiełznać mój świat? [Zwrotka 3] Jestem w ich życiach abstrakcją, tak bardzo Odrywam je od przyziemności; Neil Armstrong Absztyfikanci kreślą przyszłość im jasno Przyszłość ze mną się maluje w dziwnych kształtach jak z Picasso Czują, że coś we mnie siedzi, chciałyby to odnaleźć Im bardziej się zbliżą, tym bardziej się boją iść dalej Oswajam samotność, kiedy znikną ona pozostanie Ona pierwsza pozna czy to coś to geniusz czy obłąkanie Mój umysł gania prawdy, to jak polowanie I tylko w samotności nie czuję, że kogoś znów ranię One chcą mnie kochać choć nie mogą pojąć mnie wcale Jak mam w tym kurwa tkwić, wystarczająco mam już chorą banię Te których nie chcę, zwykły się najszybciej wczuwać A obojętne są te których pragnę, kupidyn musi mieć ubaw Tak się żale, nie wiem czy cokolwiek skumasz Ja wciąż nie wiem jak się tworzą związki, więc se siedzę sam i dumam, że [Refren] I czasem nie wiem już czy umiałbym z kimś być Choć czasem czuję, że nie mogę już być sam Chcę tylko zerżnąć ją mocno jak nigdy Innym razem chcę się wtulić i iść spać I czasem nie wiem już czy umiałbym z kimś być Choć czasem czuję, że nie mogę już być sam Jak kundel we mnie, ma nie robić im krzywdy Czy któraś z nich kiedyś okiełznać mój świat?

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Theodor