Lipa

Album cover art for "Lipa" by Gastrojan

Gastrojan - Rap, Polska

Lipa

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

Zwrotka #1 Kiedy wyruszałem do Omiša wiedziałem od razu że będzie przygoda Oni mówili że to ciężka misja, a ja tam lubię się wspinać po schodach Gdzieś pod Dopiewcem wyciągamy kciuka czekając aż ktoś się zatrzyma i zgarnie nas Częściej niż rozczarowanie na trasie dopadały tylko te światła aut Nieznajomy ziomek się pyta kiedy ja znowu coś wydam (hej) Nieznajomy ziomek a tonę w obelgach że tylko znajomi słuchają na bitach Nie pozdrawiam takich fejków Kiedyś miałem je na stopach Teraz poza szafą męciu A na bani plaża popatrz A na cepeenach mam podobnie Słońce grzeje z góry wrzucam luźne spodnie Wróć Luźne pory A materiał przez Was już sprawdzony? Godzina szesnasta, gdzieś tam landach pod Norymbergą czekamy na złoty strzał Nie mamy wiary ale jest wiarka po piętnastaku już jedziemy w dal Refren Nieważne czy wyjdziesz na pole, na zewnątrz czy na dwór Czy zaśniesz na stacji, parkingu czy piasku Pamiętaj że liczy się nastrój Naprawdę nie ma takiego jednego jak nas dwóch Czasu nie mierzysz z pomocą zegarków Wszystko upływa nam w powiewach wiatru Zwrotka #2 Poczułem ten vibe więc w końcu zobaczyć chcę plaże i piękne dziewczęta Na razie kiśniemy na stacji z widokiem na starego Niemca Już nie mogę się doczekać Wtem podjeżdża młoda dama Obok ma młodszego człeka W bagażniku kejtra, wsiadam Hej i dokąd pędzimy? Co to za rasa? Czemu się ślini? Śmierdzą mi syry, no sorry amiga Takie konsekwencje bo uż pół dnia śmigam Następny przystanek Alpy austriackie Piękne widoki a ludzie, nieważne Milczenie jest złotem a ja już straciłem Fortunę na granie w te flanki i chylę Czoła wszystkim wapowiczom Oni wiedzą co jest pięć Każdy tutaj ma młodzieńczy wigor Nawet pani co ma dyszek pięć Hej, nawet pani co ma dyszek pięć Refren x2 Nieważne czy wyjdziesz na pole, na zewnątrz czy na dwór Czy zaśniesz na stacji, parkingu czy piasku Pamiętaj że liczy się nastrój Naprawdę nie ma takiego jednego jak nas dwóch Czasu nie mierzysz z pomocą zegarków Wszystko upływa nam w powiewach wiatru Zwrotka #3 Berlin, Poczdam, Lipsk Salzburg, Lublana, Trogir i Split Omiš, Zagrzeb, Monachium i nic Nie zbiło nas z tropu czekamy na bis Tak nam mija pięć nastepnych dni Hektolitry wina, kąpiele i trip Mule za śrubki, biesiady pod wiatą Tylko 8 kobiet i Jessica brachu Czas na Fight Club Tu pozdrawiam Mruka i Maksa Tu działo się więcej niż w bajkach Codzienne slalomy jak narciarz Refren Nieważne czy wyjdziesz na pole, na zewnątrz czy na dwór Czy zaśniesz na stacji, parkingu czy piasku Pamiętaj że liczy się nastrój Naprawdę nie ma takiego jednego jak nas dwóch Czasu nie mierzysz z pomocą zegarków Wszystko upływa nam w powiewach wiatru

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Gastrojan