Kolo

Lyrics
Zwrotka 1 Kwasy, fury, woda psy i dobre dupy Paru wolnych ziomków na kanapie wszyscy skuci Piszę dla nich wiersze jak ten Julian Tuwim Tylko na białej ryzie bo na razie nie wypada mówić Szeptem drepczę po ich piętach Achillesa Wreszcie leszcze przestaną na pętelkach przyspieszać Ty robisz krok w przód a mnie przechodzą dreszcze Jak nie możesz się pochwalić szczodrze piszesz bajki kim nie jesteś W sumie wychodzi śmieszne chociaż to nie sitcom Witką wyłączam pudło i załączam real talk Nie czekam na fanfary tfu tfu Ani na puste damy które nadziewałyby się na mój fiut fiut Za często mam ten srogi luz wiesz już o tym Zamiast kuć do kolosa ja kołuję zmyślne zwroty Jakoś w drugiej podstawówki wystrzeliłem im jak z procy Teraz jak mnie widzą to nie piszą tylko trą swe oczy Refren x2 Bo ja jestem taki luzak Że se piszę luźne zwroty Się nie muszę na nic wkurzać, po prostu napiszę o tym Numer, jeszcze pięć następnych Bo czuję po prostu sens w tym Zwrotka 2 Nie że coś ich swędzi, sytuacja ma się tak że Zawsze byłem pulchny teraz robię za zapałkę Z różowym hyperdunkiem, skaczę wyżej niż normalnie Się wybijam bo nie jestem zwykłym szarym laczkiem Patrzcie państwo jaki agent co za typ Miał zajawkę i nakręcił sobie telefonem klip Ciągle pcham ten syf Robię to po swojemu gościu Mam z tego okrągłe nic Jednak ciesze bułę w słońcu Tak po prostu sram na czarne scenariusze Żadnych postów na tablicę już nie wrzucam bo nie muszę Refren x2 Bo ja jestem taki luzak Że se piszę luźne zwroty Się nie muszę na nic wkurzać, po prostu napiszę o tym Numer, jeszcze pięć następnych Bo czuję po prostu sens w tym
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Qry
- Gastrojan