Bimba

Album cover art for "Bimba" by Gastrojan

Gastrojan - Rap, Polska

Bimba

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Czytam kolejną książkę bimba wlecze się po szynach Od podrapanych okien bije chłód Następna strona przenosi mnie gdzieś do Rio Karnawał w pełni jeden gringo na parady tłum Oprócz niechęci wokół wyczuwam wprawne oko Ładna pani muska wzrokiem mą lekturę Przepraszam panią bardzo wygląda pani spoko Sama przymiarka już stresuje Przystanek Czesława wysiadam w ostatniej chwili Prawie wpadam pod te koła luksusowej limuzyny Żaden baran mnie nie rzuci nawet gramem wołowiny Wiozę się jak bawidamek chociaż nikt o to nie wini Mijam jakiegoś dresa a on robi mi wycenę Dzisiaj gość miał pecha bo wygodę sobie cenię Nie chcę tu być supermanem pośród widm Ale jakbym miał się nad tym wciąż pochylać poczułbym mój krzyż Przynajmniej jestem real jak gadka Mam ulubione płyty swoich wzorców na kompaktach I Ty wiesz że to prawda Ja ciągle wiodę łajz lajf (woah) I nie zatruwa już mi go tu żadna łajza Przekraczam właśnie mury Chwiałki Torbę na ramieniu niosę w niej różowe nike Każdy sprawdził już na miarę a te wszystkie inne bajki Jaki jestem możesz wieczorem sobie na mieście sprawdzić [Bridge] Tutaj co drugi Cię zapyta czy masz problem A deszczu strugi będą bić o szybę ciągle Ja moknę jak mop, na tych płytach chodników Od życia sos chcesz i w ogóle tych dobrych wyników [Zwrotka 2] Ja zwolnię do bitu i tu pojawia się problem Chciałbym wsiąść w ten wehikuł i odlecieć jak George Wells Pisałem traki o pisaniu traków co za dola A incepcja to jest klucz do serca moja droga Bedziemy celebrować sukcesy jak celebryci Za przemyt niejedna głowa spadnie jak ten kciuk na przycisk A tantiemy schowam w miejscu gdzie nie dotrą obiektywy Paparazzi papa patrzy a jego nie zdrabniam nigdy To na wymogi rymu bratku A kiedyś kołcz nam mawiał że płyniemy na jednym statku Gonią za mną jakbym nie płacił podatków Ale między nami spoko, u mnie zawsze jest ten vibe w chu [Outro] Tutaj w bramach zapytają Cie o mąkę A zieleń, zaniedbana skupem złomu ziombel Wciąż moknę jak mop, na tych płytach chodników Od życia sos chcesz i w ogóle tych dobrych wyników

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Gastrojan