Najświeższy w mieście

Album cover art for "Najświeższy w mieście" by Lubin

Lubin - Rap

Najświeższy w mieście

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Gdy byłem chłopcem, to jeszcze mnie wzruszał hiphop Teraz jestem gościem, wchodzę żeby zruchać wszystko To flow jak Nil, co porusza wszystko Kiedy, wpływam na bit to jest cud nad Wisłą A ty taguj to na murze, albo dziaraj to na skórze Wersy nie są z tego świata, tak jak w kazaniu na górze (yea) Otwieram spektakl – dziwki są bez szans Bo najświeższy skurwysyn jest na mieście i to jest fakt Klatki, pięści, ławki, dużo prawdy, trochę trawki Sztywne gardy, pełne szklanki, ciemne sprawki, sporty walki To jest rap mój, chłopaku to ten świat Gdzie albo masz charakter, albo ktoś chara ci na twarz Tata mówił ,,odstaw rap, synu co ci to da?'' Dziś wbijam z nim na miasto i każdy mnie zna Dzieci proszą o zdjęcia, jakieś dupy się ślinią Bo jestem jucy jucy boooy, filet mignon Vibе księcia, pucybucie trzymaj parasol Jestem na Hoodziе, trzymam skuna w gaciach – bujam się z kasą Wchodzę z buta jak macho, żeby zasuwać S-Classą Ty i twoja grupa? Pozerzy poza mą klasą Jestem tak świeży, że nawet jak rucham – rucham się z klasą Ty weź puszczaj to w szkole i posłuchaj mnie z klasą Pośród tych plebejuszy jestem arystokratą Pośród analfabetów jestem jak Michał Bułhakow [Refren] Mówisz, że przez rap, ja tylko tracę czas? Kiedyś ten stracony czas odmierzy mi [?] To pewne, nigdy nie przegapię swojej szansy Wiem, że mam jeden strzał, po którym to jebnie I wtedy będę na dłoni miał cały świat I wtedy moje słońce wysoko wzjedzie A na murach będzie wrzuta ,,Młody Lubin on top'' Żebyś wiedział kto jest najświeższy na mieście [Zwrotka 2] Nie przyszedłem tutaj po to by rozsiewać patriarchat Ja przyszedłem by rozjebać, no bo jestem samcem alfa Za kartką kartka, za punchem punchline Dla tych co mają, ciała w bliznach i serca w kawałkach Pytasz ,,Lubin wyszedłbyś ze mną na spliffa zbić pionę?'' Pewnie, złap mnie gdzieś na ośce i ruszamy w drogę Docenisz ludzi dzięki którym masz na wikt i na wodę No - chyba, że nazywasz się Sobel Sława i pieniądze – nie służą każdemu Ale będą służyć mi – gdy będę królem skurwielu Nie jestem jednym na stu, jestem jednym z niewielu Więc patrz w dół, bo nie gramy w jednej lidze ty beju Mike Tyson flow – punche sypią się gęsto Jeden wers, jeden cios – kto zechce być sędzią? Umiesz ważyć słowa? Moje są wagą ciężką Styl, w jaki spuszczam wpierdol jest czystą poezją [Refren] Mówisz, że przez rap, ja tylko tracę czas? Kiedyś ten stracony czas odmierzy mi [?] To pewne, nigdy nie przegapię swojej szansy Wiem, że mam jeden strzał, po którym to jebnie I wtedy będę na dłoni miał cały świat I wtedy moje słońce wysoko wzjedzie A na murach będzie wrzuta ,,Młody Lubin on top'' Żebyś wiedział kto jest najświeższy na mieście [Zwrotka 3] Nawijam to co chcę, ubieram się jak chcę Myślę to co chcę i czuję się jak chcę Wyzywam kogo chcę i wożę się jak chcę I zawsze robię to co chcę, bo to jest rap ty dziwko

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Lubin