Koło ratunkowe

Album cover art for "Koło ratunkowe" by Frank (POL) & Bonson

Frank (POL) & Bonson - Rap

Koło ratunkowe

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Refren: Frank] Znowu przez ulicę jechane na bombach Każda sekunda za bardzo tutaj się rozciąga Ciągłe nagrywanie, w szoku ta dyspozytornia Ciągle wyciągane dłonie, nie każda pomocna Znowu przez ulicę jechane na bombach Każda sekunda za bardzo tutaj się rozciąga Ciągłe nagrywanie, w szoku ta dyspozytornia Ciągle wyciągane dłonie, nie każda pomocna [Zwrotka 1: Frank] Nowe koło ratunkowe, a bujają swoją głowę przy tym Ciągłe niewiadome, drogę rozjaśniają zgrzyty Odchodzę od zmysłów, nie chcę być już przy tym Może to rozchodzę? Kurcze, średnie są moje nawyki Wóda gasi olej w głowie, pewnie przez to taki płomień Odcina dopływ powietrza, bo się czadzi, kurwa, ziomek Wprowadzana jest korekta, po staremu rozliczonе Zagubiony w treściach, praw swoich dochodzę Tu, gdzie rozgrzewasz się przy kafеlkach, bo Ci jebie chłodem Bój się Boga, nie uciekniesz nawet szybkim samochodem Wstajesz z kolan, strzelasz gola, cieszysz się już przed zachodem W sali terapii u psychologa, wszystko mimochodem Dzień jak co dzień, leci nowa ślina z pyska Pień to początek drogi dostawania liścia Szczyt możliwości, gdzie rośnie Twoja ambicja? Nie zatruwaj ziemi wokół, to nieuleczalna misja [Przejście: Frank] Ej, ciąć się chcą, przycinać już na każdym kroku Żywice tlić non stop, niezmiennie od pory roku Sadzić destroy w rząd, zbierać plony gdzieś zza mroków W słojach kisząc coś, to ma zapewnić zdrowy rozwój? [Refren: Frank] Znowu przez ulicę jechane na bombach Każda sekunda za bardzo tutaj się rozciąga Ciągłe nagrywanie, w szoku ta dyspozytornia Ciągle wyciągane dłonie, nie każda pomocna Znowu przez ulicę jechane na bombach Każda sekunda za bardzo tutaj się rozciąga Ciągłe nagrywanie, w szoku ta dyspozytornia Ciągle wyciągane dłonie, nie każda pomocna [Zwrotka 2: Bonson] Gdzie byliście kurwy, jak nie czułem wsparcia? Pamiętasz "Grupę Wsparcia"? Gdzie jesteś, kumpel, jak tam? Wspominasz dobrze czy raczej plujesz w twarz nam? Uśmiechasz się, a później: "chuj Ci w dupę, Damian" Słyszałem różne rzeczy, robiłem głupie rzeczy Czasem dla hecy się zdarzyło je zaczepić Ona mówiła, że tak niezbyt Ja jej mówiłem: "klękaj, baby, i się tam nie wstydź" Ona mi mówi: "streszczaj się z tym, bo jest następny" Oho, a chciałem dać jej nieba błękit Może to lepiej, kurwy chcą więcej, nie dam, bo nie Może to złe, może to sen, może to jeszcze uda nam naprawić się? Mam klawy bekiel, farta i setę Aż krwawi serce, chlać, ćpać i cierpieć Raz, dwa, trzy, trzeźwieć Rap dał mi szczęście, zabrał mi szczęście [Refren: Frank] Znowu przez ulicę jechane na bombach Każda sekunda za bardzo tutaj się rozciąga Ciągłe nagrywanie, w szoku ta dyspozytornia Ciągle wyciągane dłonie, nie każda pomocna Znowu przez ulicę jechane na bombach Każda sekunda za bardzo tutaj się rozciąga Ciągłe nagrywanie, w szoku ta dyspozytornia Ciągle wyciągane dłonie, nie każda pomocna

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Frank
  • Bonson