Zawsze z prądem

Lyrics
[Zwrotka] Dziś moim portem kościół, no bo on jest Bożym Domem Wchodzę tam się karmić ciałem, no i Słowem Możesz nie zrozumieć, tak, wiem, że to niemodne Ty pewnie wolisz jarać sobie ganję pod blokiem Twój ziomek mówi ci, że może załatwić na wieczór kokę Posypał ci próbkę na murek, a ty łapczywie wciągnąłeś to nosem Niech przestawi nie tą stuzłotówkę, którą dałeś mu potem I z potem na czole mu mówisz, żeby ogarnął za to połówkę Bo nie styka ci hajsu za grama, a dawno przećpałeś całą gotówkę W głowie masz pustkę i jesteś już drugi tydzień na tej głodówce Kurczę, chcesz zdеchnąć? To, co ty robisz, jest takie głupie Uwiеrz na słowo, że miałem podobnie, bo-bo też miałem siebie i wszystkich w dupie Ale, trr, trr, ponad całym syfem frunę w górę Nie, nie, tfu na ciebie, mówię to byś przestał się taplać w tym gównie, rozumiesz? Di-dilerzy nie mają sumień, smutne jest to, że trują się ludzie Tym gównem, które niszczy życiorysy, zdrowie, psychikę i duszę
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Augustyn KenNeDy