Gilotyna

Album cover art for "Gilotyna" by Augustyn KenNeDy

Augustyn KenNeDy - Rap, Underground Rap

Gilotyna

2 Plays

Duration: 2:57

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Intro] Haha, ej, to nie jest żaden diss, bo nie jesteście na moim poziomie Ja po prostu wyrzucam z siebie fakty, niepodważalne fakty A jeżeli dacie sobie uciąć głowę za waszą wersję wydarzeń No to, to jest dla was gilotyna właśnie przygotowana, pourywa wam te zakłamane, głupie łby [Zwrotka 1] Kiedy się przeglądasz w lustrze, widzisz te pieprzone maski Zmieniasz je szybciej niż lustro zdoła odbijać obrazy Twoich twarzy... Wiele masz ich, nawet jak się im przypatrzysz To i tak się miniesz z prawdą, choć usiadła ci na twarzy No i robi ci przysiady, kołodupą po twej twarzy Byś zobaczył to, że znaczysz gówno tak rzadkie jak fakty Że masz talent i to rzadki do grania ról jak Brad Pitt No bo nikt tak, jak ty niе odegrał się przyjaźni I szczerze ciеbie żal mi, pieprzę twój teatrzyk Nie szczędzę cię, psie, zamilcz! Wiedz, że tu na nic ten rumsztyk Braci się nie traci, powtarzałeś te puste slogany Sam przed sobą samym przyznaj sumieniu głos bani Że jesteś obsrany, mam przypomnieć ci bagażnik? Już byłeś raz odważny, jak ten z buta cię tam chciał bić Jesteście siebie warci, wyprus, Fendi sfarbowany Nienawidzę was, wy łaki, oby Bóg mi to wybaczył [Refren] Pieprzą, by dosolić mi do smaku gorzkiej prawdy Szczerzą kły w paranoi, gdy na tracku gorsze smak im (co?) Pieprząc w twarz ich aż im pospadają maski (maski!) Wierząc w znaki jakich doznaję, mam ciarki (ciarki!) Braci się nie traci, czas ich stracić (ha!) Gilotyna! Co? Czas ich stracić Czas ich stracić! Czas ich stracić Gilotyna! Czas ich stracić [Zwrotka 2] Nosisz te okulary, a się mijasz z prawdą, stary Tak, jak się minął z celem wychowania ciebie, eh, stary Ja się mijam z celem, nie chcę cię śmiertelnie trafić Raz już ci się trafiłem jak wygrana z loteriady I byłeś podjarany, chciałeś ze mną dojść do sławy Dochodziłeś w trzy minuty, tak cię dystans do niej gasił I na tym to chyba zakończę, serio, chciałbym ci kiedyś wybaczyć Napisałeś na Insta "przepraszam", spoko, na tym to w sumie zostawmy Zakopuję do ziemi te fakty, bo wiemy oboje o sobie i tamtych Byliśmy dymani na hajsy przez lisa, który podzielił tu braci Jakich braci? Ja jedynak z mamy i taty Których fanatyk nawkręcał, że będę bogaty i znany Jak będę jego poddanym jak seniorowi wasalik Ja nie chcę terapii, wspólnoty i znowu gdzieś przeprowadzki Pieprzę śmieszne zasady: nakaz milczenia i żółte kartki Czerwona dla takich jak wy, za dużo było tych fauli [Refren] Pieprzą, by dosolić mi do smaku gorzkiej prawdy Szczerzą kły w paranoi, gdy na tracku gorsze smak im (co?) Pieprząc w twarz ich aż im pospadają maski (maski!) Wierząc w znaki jakich doznaję, mam ciarki (ciarki!) Braci się nie traci, czas ich stracić (ha!) Gilotyna! Co? Czas ich stracić Czas ich stracić! Czas ich stracić Gilotyna! Czas ich stracić

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Augustyn KenNeDy