Młot w kość

Lyrics
[Zwrotka] Naszego życia schody mają cztery stopnie Ale nigdy nie wiadomo tego, na którym się potknę Depresja i woda dzielą jedną analogię Nasilają się i zawsze naznaczają drogę w dole Płynę sobie po tym morzu łez na arce, niczym Noe I niemile mija mi czas na czekaniu aż potopnę Ziemia chyba nowa moje paranoje wchłonie Ale jakie by nie były, to tylko pareidolie Jeśli życie to są puzzle, jestem tym, co nie pasuje Mimo tego nie pasuję, no i wchodzę w nową turę I próbuję tu jak umiem, by tu dopasować puzzel Czuję smutek i dziękuję, mimo tego, ci za pustkę Za te puste pokoje, łez powylewany strumień Depresjo, dziękuję Znane grube fobie, lek, pot i lęk walę w trumnie Chcę serio je unieść Na obiad to, co zabite, ej Na deser to, co zabija, ej Ja Prozac nocą zapiję, ej Sam w dresie, idąc na bilard, ej Ta proza młodość zabije, ej W ten deseń, bijąc jak bila, ej Tak ona, młot w kość za chwilę, ej To test jest, tu glina [Refren] Młot w kość, młot w kość Młot w kość, młot w kość Młot w kość, młot w kość Młot w kość, młot w kość Młot w kość, młot w kość Młot w kość, młot w kość Młot w kość, młot w kość Młot w kość, młot w kość
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Augustyn KenNeDy