Nie powiem jak to jest

Lyrics
[Intro] Idź za mną, ziom Przejdź ze mną na ciemną stronę mocy Żaden człowiek nie przyjdzie do tego miejsca Tylko szatan Tylko szatan zna to miejsce (oh) Ono jest takie zimne Takie zimne, takie zimne Takie zimne, takie zimne (joł) [Zwrotka 1] Ma nadzieja nadziewana jest nadzieniem co niedzielę Dzieli dzieje, łudzi mnie, że to mój szczęśliwy dzień Dzień w dzień siedzę tu — tu piszę, no i śpię Śmieję się i walę konia, koniak, piwo czasem też Ty-ty nie wiesz, jak to jest, bo nie jesteś KND Zdegustuję ciebie, dziwko, z płuc wypompuję tlen Ten zły we mnie siedzi, tia, doskonale wie Że najwięcej niepewności przyniesie tobie stres Wiem, że to miało sens, gdy pisałem to od serca Teraz pęka we mnie coś i czuję się jak nędzarz Moja twierdza, mój zamek, miał nawet swoją basztę Każde napotkane ścierwo zamieniali, ziom, na miastkę Byłem panem, rozumiesz, moje studio z majkiem Dziś rapem nie wyrażę, co wyrazić może kastet Jak Makbet mam tą manię — maniakalnie, pomaleńku Likwidować ze swej drogi tych damskich oponentów [Refren] Nie powiem, jak to jest, ale powiem, jak to czuję No bo kiedy znowu tonę, to ona mnie ratuje To jej mówię słowa, wiesz, że tylko te szczere Ja niczego nie żałuję, kiedy w grę wchodzi serce Nie powiem jak to jest, ale powiem jak to czuję No bo kiedy znowu tonę, to ona mnie ratuje To jej mówię słowa, wiesz, że tylko te szczere Ja niczego nie żałuję, kiedy w grę wchodzi serce [Zwrotka 2] Czuję zapach, smak, posmak samych Monster Snacków Wskakuj, dziwko, mi do łóżka i zapierdol czipsy bratu Gram tu sztukę, szukam celu jak zimny drut spod narta Scalam słowa, głowa w ranach od jebanego skalpa Siadam na ławce w parku, dosiadam się do ciebie Cierpię i czuję ból, a na głowie noszę ciernie Czerwień płynie potokiem na stalówce mego pióra Gdy furia osiąga zenit, bo miały mnie za durnia I weź nie wkurwiaj, milcz, jestem niepoczytalny Każdy mówi mi, że rap nie wyleczy mi tej rany Rapy nie są takie same, ziom, to mi nie wystarcza Zamiast majka wolę nóż — chcę, żebyś była martwa Wkładam całe serce, kładę mózg na twe kolana W zamian daj mi tylko ciepło okaleczonego ciała Dałaś dupy, rozumiesz, jak kiedyś moje byłe Nie byłem dla nich ważny, ja, szmato, cię zabiję [Refren] Nie powiem, jak to jest, ale powiem, jak to czuję No bo kiedy znowu tonę, to ona mnie ratuje To jej mówię słowa, wiesz, że tylko te szczere Ja niczego nie żałuję, kiedy w grę wchodzi serce Nie powiem jak to jest, ale powiem jak to czuję No bo kiedy znowu tonę, to ona mnie ratuje To jej mówię słowa, wiesz, że tylko te szczere Ja niczego nie żałuję, kiedy w grę wchodzi serce [Outro] Jeżeli ktoś posądzi mnie o mizoginizm lub szowinizm To przyznam mu rację (przyznam!) No bo ja mam dość! Mam dość! Mam dość tych szmat (kurwy) A najgorsze jest to, że muzyka staje się dziwką (dziwką) Skurwysyny! Ta, to Acodin EP! Acodin EP, KND, FeRu (dokładnie!) Musiałem to z siebie wyrzucić i wyrzuciłem Właśnie poniekąd po to nagrałem tą płytę Właśnie po to
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Augustyn KenNeDy