Zakazany owoc

Augustyn KenNeDy & Daro WRS & Christophoros777 & Dj Yonas - Rap, Underground Rap
Zakazany owoc
0 Plays
Duration: 4:32
Lyrics
[Intro: Augustyn] To z Warszawy To z Nowego Sącza, to z zakładu karnego w Raciborzu To z Nieszawy, bo ona w moim sercu jest Ale teraz... Raz, dwa, trzy, nadajemy z Krakowa, dla was [Zwrotka 1: Augustyn] To dla wszystkich tych, którzy mówią mi, że mój rap daje im wiarę W to, że warto walczyć dalej, a mimo tak wielu porażek I nie zrażać się upadkiem, posłuchaj mnie, masz szansę Bo nieważne jest to ile razy upadniesz, ale to na ile masz siłę by wstać, ej Wiem, że ty wiesz, i ty wiesz, że ja wiem, że rację miał Newton, [???] Poznałem z autopsji grawitację, że na moim przykładzie by napisał równanie Ja znam je, grzech się równa upadek, z drzewa poznania posmakowałem jabłek Aż nagle poczułem, że mam nadwagę, siedziałem na gałęziach, a były spruchniałe A co było dalej? No nie było za ciekawie! I-i nie chodzi wcale o to mi gdzie miałem drzazgę A o to, że spadłem, byłem na dnie, ćpałem, dymałem, no chlałem i kradłem Nie było moralnie, mieszałem kiszone ogórki w bitej śmietanie Śniadanie nad ranem nie było jadane, choć było mi dane, ja dania nie jadłem A danie darzę sympatią z Alego i ten pro składę na porcje rzadkie Podane na białe jak zimowy ranek w porcelanie nietaniej Mam sraczkę mówiąc dobitniej! Wybaczcie, że tak kolokwialnie To kolo nie pachnie, a jeśli zamarznie, to tak jak gołą stopą o kamień [Refren: DJ Yonas, Augustyn & DJ Yonas & Augustyn] Kusi ciągle zakazany smak (zakazany!) Ta pokusa porywa mnie (porywa mnie!) Było światło, teraz jego brak (brak!) Im głębiej idę, tym więcej wokół cieni jest (cieni jest!) Niby wolny, a to tyle [???] (tyle [???]!) Czuję się jakbym zawalił test (znowu!) Moje sumienie jak rozbity brak (rozbity brak!) Jak stłuczone szkło, samo nie sklei się [Zwrotka 2: Christophoros777 & Christophoros777 & Augustyn] Przyszedłem z niczym, co wezmę do grobu? Nic! Na nim sto zniczy Powącham kwiatki od spodu, rest in peace! Amen! A-a-ale żyć chcę Bo życie to dar jest największy, wiesz, łaska Ziom, życia tajny eliksir w nas jest, potężny ten dawca On dał nam, nie moje, co mam, nie wezmę na tamten świat Trosk siana, upoję jak Abel, gdzieniegdzie jak brać chcę garść Bo brak jest w sercu fal, więc dryfuje pustka Poważnie bolesny akt, chcę w tym tłumie ustać Bo nie tylko ja tak mam, a mój krzyżyk tak lekki Może hip-hop jest jak Szymon, atut, czyli brak męki (się nie męczyć!) On dał mi rap, więc rap daję wam, bo darmo mi dać chce, masz na ten znak Nadzieję wlać i chęć do walki, jak Edzio walcz, dla ciebie track By ten to stan trwał, wiesz to sam, paliwa wlew, jest pełny bak Więc wsiadaj w car, ta chwila jest tłem ceny, strzał, chcesz działać, man Słysząc ten track, powstaje plan, powstanie z kolan, podnosi Pan Podnosi nas, uklęknij tam, by dziękować za hojności, brat [Refren: DJ Yonas, Augustyn & DJ Yonas & Augustyn] Kusi ciągle zakazany smak (zakazany!) Ta pokusa porywa mnie (porywa mnie!) Było światło, teraz jego brak (brak!) Im głębiej idę, tym więcej wokół cieni jest (cieni jest!) Niby wolny, a tu tyle krat [???] (tyle [???]!) Czuję się jakbym zawalił test (znowu!) Moje sumienie jak rozbity brak (rozbity brak!) Jak stłuczone szkło, samo nie sklei się [Outro: Daro WRS & Augustyn] Okej, straciłem to, co straciłem, ale niektórzy stracili wolność i są osadzeni w zakładach karnych O, właśnie a propo... Halo, słucham? I jak? No ja już gotowy jestem, stary, nie, wszystko się nagrywam, także możesz cisnąć (o kurczę!) A co? To nagrywa się? No to wszystko będą skity, stary, wiesz o co chodzi No dobra, wariacie... No dobra, to lecimy, raz, raz Widzę tą celę, nawijam ze słuchawy, czekam na dzień, w którym stanę za majkiem Rozświetla biel mi, wy prawdą, a fałszem, zakazany owoc spada na paster Konstelacja gwiazd, historie spisane, tu róża betonu spływa na papier Młodzieńcze błędy ciągną się dalej, brak pokory, trochę rozwoju, kastet To zaprawiam, pokusy marne, krzyk na wokandzie, pseudokonfiskatent Na krańcu mety czeka tu apel W oczach odbicie stalowe i gra, na życie patrzę przez palce Flashback, zmarnowany czas, ten słodki smak unosi się na wietrze Kopie tę dłoń, wiesz, niewinne spojrzenie Owoc miłości trzeba pielęgnować, podlewać szczerością, serduchem kochać By nigdy nie zwiędnął płomień czas, niżej podpisany Daro, blow
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Daro WRS
- Dj Yonas
- Christophoros777
- Augustyn KenNeDy