O.B. (Osamotniony Baranek)

Augustyn KenNeDy & Emka - Rap, Christian Rap
O.B. (Osamotniony Baranek)
0 Plays
Duration: 4:56
Lyrics
[Zwrotka 1: EmKa] Wiesz co? Tyle ludzi wciąż obok mnie Ciągnie mnie w dół, ciągle mnie wstecz Cień pada na moje dni Zmienia je w nic, bo Mimo że mimo oni znają tak długo mnie Na twarzy śmiech, moja ból czuje gdzieś W środku tam wrze Zmienia świat dziwo I choćby miał obok mnie Stać ludzki ogrom tych serc Nikt nie wie, że czuję się źle Jestem jak cień, duszę się tłem Kiedy muszę się chować, hamować Bo nikt nie rozumie mnie Słów [???] pilnować, korygować By dziś znów nie śmiał się Uciekam w cień Uciekam gdzieś Z dala od tych miejsc, gdzie Nikt nie rozumie mnie Wolę dziś nieść Miłość i dźwięk Niepotrzebny jest mi świat Ludzkich wnętrz, zimnych serc Zimnych serc Zimnych serc, ha Zimnych serc, idźcie precz, weźcie lęk Weźcie, że Wolę być samą [Zwrotka 2: Augustyn] Ja nie jestem z tego świata, czuję się tak bardzo obco Odkąd byłem chłopcem aż po moją dorosłość Co to jest dorosłość? To, że przestajesz już rosnąć? Mam sto dziewięćdziesiąt, jak się nie garbię, a jak się prostuję, to nie stoję prosto O, sylwetko, Coleiro, to jestem e-ektomorfikiem z kifozą Mówiąc potocznie, chudy i krzywy, z szopą na głowie i brodą Mo-moja osobowość, fêmea, granie! To obserwator nazywany też sobą Samotność rzeką, na której dryfuję na tratwie, to-to moja duchowość Po co mi ludzie? Nie mam przyjaciół, kolegów, bo nikt nie może mnie pojąć No chyba że, no i ha, bo nie śmieszy, a cieszy ich moja pobożność A reszta z boku na mnie się patrzy i jakoś tak dziwnie kiwają głową I mogą mi pluć, nie powiem, że pada, nadstawię policzek i zamknę parasol I twarzą w twarz stanę przed tobą, nie będę się chować, wylewaj to wiadro Ze swoją ferajną, oblewaj mnie śmiało! Tak bardzo was boli, że stoję przed prawdą? Tak łatwo wam jest mnie oceniać, i ja się nie gniewam, bo niby na co? Na to, że błądzisz jak całe to stado? I nie jesteś świadom, że padłeś ofiarą Szatana? [Hook: Augustyn] Ja też padłem ofiarą szatana, ale zmieniło się to Kiedy kroczy ze mną wiara w Pana w Trójcy jedynego Jezusa Chrystusa, uwolni mnie Uwolni mnie [Outro: Augustyn] Dokładnie tak, bracie i siostro Z ręką na sercu i z czystym sumieniem mogę powiedzieć tu i teraz Że moje życie się odmieniło ewidentnie, permanentnie i bezapelacyjnie się odmieniło Nie jestem już tym samym człowiekiem, co kiedyś... Nie jestem już tą samą osobą, co dawniej I chwała Panu za to! Kawałek jest napisany w chwili słabości Ale co z tego? Pluli, plują i będą pluć Ale co? Ktoś przeciwko nam, jak sam Bóg z nami? Kto? Człowiek? Mimo tego, że czuję się czasami... Czuję się, czuję się czasami jak osamotniony baranek w tym wszystkim To było warto obrać tę drogę Warto było obrać tę ścieżkę! Tę, a nie żadną inną O... Ty jesteś moim bratem, a ty jesteś moją siostrą I kocham was tak mocno, że to jest jakiś kosmos Naprawdę Ach... Wiesz Ty jesteś moim bratem, a ty jesteś moją siostrą I kocham was tak mocno, że to jest jakiś kosmos Dokładnie tak! To jest jakiś kosmos Pomyślcie sobie jak genialny musiał być ten, który to wszystko stworzył Możecie być ateistami, możecie być sata-satanistami Nie wiem kto teraz mnie słucha, nie mam pojęcia... Naprawdę do przeróżnych ludzi trafia moja muzyka Możecie dalej opluwać, możecie przyznać mi rację, możecie się nad tym wszystkim zreflektować Ach Duchu Święty, zstąp Na mnie i na wszystkich słuchających tego utworu, tej płyty
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Augustyn KenNeDy