Moim neuronom nie wyłączy się światło - INTRO

Augustyn KenNeDy - Non-Music, Rap
Moim neuronom nie wyłączy się światło - INTRO
0 Plays
Duration: 8:13
Lyrics
[Intro] Raz, raz, raz, raz Dobry wieczór Jestem niezmiernie uradowany, że moje podeszwy dotykają tych impregnowanych desek, tworzących podłogę tej sceny Ja, jak zapewne większość z was wie, mam na imię Konrad, mam dwadzieścia cztery lata Jeszcze rok temu, występowałem pod innym pseudonimem artystycznym Byłem znany jako KND! I jako KND, w ciągu pięciu lat, nagrałem pięć dobrze przyjętych solowych albumów Ten ostatni może najmniej, czyli "Rekonwalescencja EP" Ale ta chaotyczna rekonwalescencja była swego rodzaju mostem, który doprowadził mnie do miejsca, w którym teraz obecnie się znajduję Nawróciłem się, przewartościowałem i zmieniłem swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni A co za tym idzie zmieniłem również pseudonim artystyczny #Augustyn I to jest tak, że ja naprawdę mógłbym długo opowiadać wam o tym, co zrobił w moim życiu Pan Jezus Ale myślę że nie starczyłoby na to wszystko czasu, jeśli miałbym używać do tego prozy Byłem narkomanem... Byłem uzależniony od opioidów, od marihuany Od kodeiny, od papierosów, od pornografii, od seksu i pewnie od czegoś tam jeszcze, czego w tej chwili nie pamiętam Byłem... Byłem zniewolony przez złego ducha, przez szatana Eh, ja... Ja nie chciałem... Ja nie chciałem żyć! Nie chciałem, bo po co? Nie wiedziałem po co! Wtedy pojawił się on Jezus Chrystus uratował mi życie, a teraz neofita zaprasza na recital Ale najpierw! Proszę, uczcijmy minutą ciszy, pamięć o KND Dziękuję wam... Dziękuję, naprawdę... Ale proszę was, posłuchajcie tego w ciszy i w spokoju Ja [Zwrotka] Nie było cię na Titanicu i nigdy nie zatonie Bo twoje spoglądanie zamroziło całe morze Nikt nie utonie, bo woda skuta lodem Z leżącej kupy śniegu, proszę, ulep orkę Ona nie jest rybą, ale ssakiem, to tak, jak my W każdym stadzie to samica rządzi jak królowa w Anglii Monarchii tej, po dziś dzień, nie udało się zrujnować Byłaś dla mnie szczytem w piramidzie Maslowa Wolę kochać Pana Boga, bo zawiodłem się na ludziach Na ciuchcię wiozącą szczęście, ja czekałem, ćpając towar Leżałem na torach i patrzyłem się na piekło Dostrzegłem pentagram, który podsunął ciemność Życie było męką, oby nie było wieczną Nie dałem rady męsko zabić się własną ręką Poleciałem na dno, a chciałem być na górze Podskakiwałem w górę, żeby zawiesić sznurek Sok z gumi-jagódek leczył kaszelek i bóle Mam na niego recepturę: syrop, on morduje Rapuje już bez niego, nigdy już go nie wypije Wypaliłem papierosa ostatniego, czwarty styczeń Dalej idę i wchodzę na stromą, wielką górę A upadałem nisko i byłem w czarnej dupie Poczułem się jak Konrad z "Dziadów" Mickiewicza Wielka improwizacja, grzech to moja pycha Ja jestem taki sam jak ty, a Pan jest pasterzem Idzie za nim ślepiec i pisze brajlem ten tekst Ja winnerem jestem, gram, nie jadę na cheacie Powoli schodami jadę na speedzie, windzie Wasza załoga u mnie na zawsze będzie mieć lipę Nie chcę widzieć ćpunów, pomóż, Boży Synie Nie złamie się, muszę być twardy jak mój Pan A mój Pan to Jezus Chrystus, na wieki miłosierny Jestem jak Mercedes, mam o jedno kółko więcej Lekarz by powiedział, że drugi były cyrklem I dobrze, że nie kreślę nim już nic w zeszycie Sto osiemdziesiąt stopni rysuje się w modlitwie Czym jest czyściec? Dlaczego tam się trafia, opłakiwacz Po to, by iść do nieba? Kiedy czyściec mija? Czemu każda dziewczyna… Nie nawinę o dziewczynach Przepraszam wszystkie byłe, mam teraz chomika I czuję że mam siłę, żeby iść po swoje A do sześciu aptek możesz zanieść CV po tej szkole Już do nich nie chodzę, zszedłem na dobrą drogę I znoszę bycie czystym dzięki twojej łasce, Boże I wiele jeszcze mogę, zaczynam się czuć dobrze I powiem ci, że Bóg kocha ciebie, to twój Ojciec Swoje zdrowie? Naprawię, to jeszcze nie game over Choć myślałem, że naprawdę na dniach będzie mój pogrzeb Ty nie zapomnisz o mnie? Proszę, nie obiecuj Bo wielu wiem bez tego nie zapomni o istnieniu Ta muzyka, to cały ja, płyty są latarnią Moim neuronom nie wyłączy się światło Na na, na, la la, na na Moim neuronom nie wyłączy się światło Nie wyłączy się światło Nie wyłączy się [Outro] A wy nawracajcie się i wierzcie w ewangelię Dziękuję Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden, zero
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Augustyn KenNeDy