Marginalni

Lyrics
[Refren] Spychani na margines, spisani na straty Wyjdziemy poza linię, by dopisały plany Wierzymy naiwnie w zapisane kartki Mimo że margines i że marginalni [Hook] Marginalni, marginalni Marginalni, marginalni Marginalni, marginalni Marginalni, marginalni [Zwrotka 1] Mam potrzebę serca — biorę kartkę, piszę tekst Bóg ciebie nie skreśla — wyszłaś poza margines Byłaś w nim od dziecka — narkotyki, alko, seks Tuszowały miejsca w sercu spisanym na kres Książkowa depresja — czytasz ją czy ona cię? Na stronę cię wzięła, mówiąc: "to bipolarne" Czemu to podkreśla? Wiem, że nic nie wiem Sypię się jak kreska stawiana na mnie Wciągam ją jak węża, co wciągnął Ewę Jego biała ścieżka to czarny tunel Moja boża świeczka oświetla mój cel Chcę tego małżeństwa, być jednym ciałem Seks to bliźnięta, ale inna krew Pompuje do serca — na dobre i złe My — telenowela z urwanym filmem Mamy swoje przejścia, do przejścia życie [Bridge] Do przejścia życie Ach, ach [Refren] Spychani na margines, spisani na straty Wyjdziemy poza linię, by dopisały plany Wierzymy naiwnie w zapisane kartki Mimo że margines i że marginalni [Hook] Marginalni, marginalni Marginalni, marginalni Marginalni, marginalni Marginalni, marginalni [Zwrotka 2] Weszłaś mi na głowę tak, jak farba do włosów Z tym tlenionym blondem oddycham jak w morzu Pod wodą węgorze — i jestem elektryczny A nie płynę z prądem, bo-bo przewodzę żywych Tylko zdechłe ryby płyną z biegiem prądu Smutek moich bliskich poraża mnie bez prądu Spadły na nas krzywdy tak, jak z nieba piorun Spalę się do zgliszczy, powstanę z popiołu Przy wschodzącym słońcu na niebie jak feniks I masz mnie na oku po zwężeniu źrenic Nie patrz na mnie z boku, gdy się rozszerza penis Bokiem ci to, zboku, wyjdzie jak mój plemnik Mnożę się jak chleby-y przez Pana Jezusa-a Nie chcę więcej dzielić, a, się niczym [???], a Bo moje talenty rodzą sztukę w bólach Czuję się tak biedny po wysraniu gówna Nie wiem, kurwa, kto przyjdzie to posprzątać Camel w ustach dalej mnie pociąga Wisła, Bulwar — idę na wielbłąda Chociaż susza w portfelu ogromna I mam udar, a na plecach garba Wiele tutaj ja noszę na barkach Tonie w długach ta rodzinna arka Wiem, że już masz dosyć tego jak ja [Refren] Spychani na margines, spisani na straty Wyjdziemy poza linię, by dopisały plany Wierzymy naiwnie w zapisane kartki Mimo że margines i że marginalni [Hook] Marginalni, marginalni Marginalni, marginalni Marginalni, marginalni Marginalni, marginalni
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...