STAYPE2: Outro (Autobiografia)

Szymi Szyms - Rap, Po Polsku
STAYPE2: Outro (Autobiografia)
2 Plays
Duration: 3:25
Lyrics
[Zwrotka] Miałem dziesięć lat, na Mickiewicza był nasz klub Bramka to trzepak, strzelałem piłką co była już prawie bez szwów W tym czasie braciak wniósł mic'a do chaty na trzecim piętrze Siedziałem w kącie i się przyglądałem jak wyrzuca z siebie pretensje Do całego świata, a stworzył swój jednocześnie Ja też chciałem latać, ubierać w słowa to, co siedzi we mnie Wypełnia wnętrze, definiuje mnie i całą postać To nie pay to win, bo wtedy żyliśmy na maksa po kosztach Ale nie myślał o coinsach z tego, wyłożył na sprzęt Potem wyciągnął rękę do każdego, kto taki bunt w sobie miał też Paru nie przeszło testu, paru powbijało noże w plecy On idzie uparcie do przodu, jednym okiem śledzę to a drugim Jetix Zaraz po tym piszę pierwsze wersy, kolejne to diss na leszczy Widziałem w tym co robię jakąś misję wiesz i ja też ją chciałem wypełnić Poznałem dziewczynę, która dodała mi sporo odwagi To może dlatego, że też czaili się na nią klasowe chłopaki Gram na auli jakieś pierwsze tracki, ktoś bije brawo a ktoś szydzi, wytyka palcem Spoko, musiałem nabrać trochę ogłady Potem robię numer z bratem: Serdel, Junior - Dynamit Czaisz, czułem się jakbym to nagrał co najmniej z Kendrickiem Lamarem (o ja pierdolę) Niedługo później odłożyłeś mixer na półkę, mic'a w futerał Kurwa za to cię powinienem już wtedy osobiście rozstrzelać Kiedy to piszę, to jeszcze nie wiesz, ale ja już szykuję numeras Jest na ten album, a ty będziesz musiał pojawić się w tym kawałku i chuj To moja autobiografia, bania na stole, że nie byłoby mnie tu Gdyby nie ty, dedykuję właśnie tobie ten numer Wziąłem twój sprzęt i zacząłem kuć, pluć, wypluwać, potem wypływać Mimo, że kuter miał dziurawy dziób, rozbity na pół, jeszcze wytrzymał Następne lata to walka o być, albo nie być Z lokalnej sceny co drugi mi machał przed twarzą sztyletem Brakło odwagi wam żeby to zrobić Nagrałem mixtape na chacie i nazwałem go indahouse Zrobiłem teesy i jakieś vlepy, mój mały movement zaczął się dziać Wydałem siebie i kolegę też, potem kolegi kolegę, wiesz? Jeden z niewielu co tutaj miał sprzęt, wiedziałem jak nagrać i wrzucić to w sieć Paru nie przeszło testu, paru powbijało noże w plecy On idzie uparcie do przodu, zainspirowany autorytetem Głębokie wody uczyły mnie chwytać za stery W końcu stanąłem na scenie w Spodku i czułem się, jakbym pochodził nie z tej Ziemi (jak jebany alien) Debiut mam w czasach pandemii, feedback przychodzi mi siecią Jadę na Empik z Oskarem i Kacprem, widziałem jak moje płyty tam leżą Spełniłem moje i twoje marzenie, ale to jeszcze nie wszystko Pamiętasz kasety i Peję? Biorę go na kolejne CD (let's go!) Potem na trzydziestolecie jedziemy rodziną, na piętnasto byłem z dziewczyną pod sceną Teraz ja na niej, a ona jest pod nią, nie pytaj czy wierzę w miłość W rok zwiedziłem trzynaście krajów, w klubach spotkałem fanów Spisałem kilka łez, śpiewali je ze mną jak podczas finału mundialu Jeśli to moja ostatnia płyta, to wiedz kurwa, że nie żałuję przypałów Nazwałem ją STAYPE., bo to druga, którą piszę pod ścianą Siedziałem pierwszy na OLiS, poznałem moich idoli Po drodze zgubiłem się w kurwę razy, bo byłem nieopierzony (jak pisklę) Teraz już kumam, co z czym się je, ale chyba wolę ugotować coś w domu Mam nieco więcej spokoju, choć jeszcze nic nie jest ustawione Oddałem się temu w całości, aż w końcu zapomniałem o Szymonie Pora się skupić na sobie
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Szymi Szyms