Lot Skazańca 2

Lyrics
Yo... Aha... Lot skazańca... To coś jak druga szansa... To lot skazańca dwa (a.. a.. a..) [Zwrotka 1:Peja] Zawsze staram się być lepszym, nie tylko w oczach innych Nie chodzi o hajsy, a o wnętrze, to klucz To umiejętność przetrwania nawet w najgorszych warunkach To jak podchodzę do życia, Ty stajesz w obliczu burz Już nie szukam wymówek, idę przez życie z pasją Co dzień walczę o marzenia, nie ma w tym przypadku Pokonuję przeszkody, serducho z determinacją Porażki mnie nie złamały, wstaję po każdym upadku Nie potrzeba poklasku, by wiedzieć kim jestem, brat Ważne to jak się zmieniam, jak rosnę każdego dnia Co mnie uczyni lepszym, to prawda, nie tylko słowa To moje wewnętrzne światło, nie przestają szanować Własna droga, bo nie szukam wspólnej przestrzeni Nie przejmuję się normami, które narzuca tłum Nie poddaję się presji, bo jestem inny w tej grze W moim świecie nie ma miejsca na przeciętność, tej [Refren:Peja] Wiem co czujesz, gdy masz dość, tego że masz dość Serce wypełnione nienawiścią, skazańca lot Wolność, to być gotowym przyjąć mocny cios Wszystkie złe rzeczy zostawić za sobą, naprawić błąd Wiem co czujesz, gdy złość bierze górę, ściąga na dno Wracają złe emocje, które wciągają w bagno Wolność nadrzędna wartość, więc bić się o nią warto Lot skazańca po raz drugi, dla tych co nadal walczą [Zwrotka 2:Peja] Czerpię garściami z chwili, tak w życiu jak i na scenie To co zbyt oczywiste, traci sens i znaczenie Każda z minut, ma tu swoją jakość i smak Często bez planu, co nie wypalał tak jakbym chciał Czasem ciężka analiza, czasem spontan Świat się zmienia dynamicznie, i to na wszystkich frontach Jasny obraz sytuacji, zawsze lepszy niż niepewność Ale nie chcę wiedzieć, ile jeszcze w tobie przede mną Tak skupiony na tu i teraz, nie pytam o przyszłość Życie płynie swoim rytmem, i to chyba wszystko W moim świecie jestem sobą, czasem włączę fanatyzm Ciężar wiedzy czasem może wgniatać w glebę, nic poza tym Szukasz prostych odpowiedzi w statystykach Ja się schematom wymykam, coś jak w podróży bez mapy Tak naprawdę nigdy nie wiem, co z tego wyniknie Nieraz warto się zgubić, by odkryć nowe klimaty [Refren:Peja] Wiem co czujesz, gdy masz dość, tego że masz dość Serce wypełnione nienawiścią, skazańca lot Wolność, to być gotowym przyjąć mocny cios Wszystkie złe rzeczy zostawić za sobą, naprawić błąd Wiem co czujesz, gdy złość bierze górę, ściąga na dno Wracają złe emocje, które wciągają w bagno Wolność nadrzędna wartość, więc bić się o nią warto Lot skazańca po raz drugi, dla tych co nadal walczą [Zwrotka 3:Hans] To nie był zwykły lot, padały strzały, zabijałem Na misji jak GROM, ciemna noc, błyszczą medale Pamięć mięśniowa, ten schemat znamy na pamięć Przechodzę gładko ten level, z zawiązanymi oczami Rano przecieram gały, sprawdzam czy odniosłem rany Telefon zmasakrowany, ja jestem cały Tak to był zwykły lot, jak co noc, w dół pikowałem Waliłem strzała za strzałem, bo znowu coś zapijałem Noc była ciemna, głucha, tylko ja coś krzyczałem Grom chciał mnie zagłuszyć, znowu problemów szukałem Na piersi plamy juchy, mam tylko takie medale Daleko miałem do skruchy, to na krawędzi był balet It ain't over till it's over dla wszystkich braci Nie ma końca, póki sam nie przestajesz walczyć Upadniemy, choć nie chcemy jeszcze wiele razy To nie koniec, to nie koniec walki [Refren:Peja] Wiem co czujesz, gdy masz dość, tego że masz dość Serce wypełnione nienawiścią, skazańca lot Wolność, to być gotowym przyjąć mocny cios Wszystkie złe rzeczy zostawić za sobą, naprawić błąd Wiem co czujesz, gdy złość bierze górę, ściąga na dno Wracają złe emocje, które wciągają w bagno Wolność nadrzędna wartość, więc bić się o nią warto Lot skazańca po raz drugi, dla tych co nadal walczą
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Peja
- Hans (POL)