Na Zachodzie bez zmian

Album cover art for "Na Zachodzie bez zmian" by Slums Attack

Slums Attack - Rap, Po Polsku

Na Zachodzie bez zmian

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

Yo... Mike check... Na zachodzie bez zmian... DJ Decks, Richmond, SLU [Zwrotka 1] Czas przecieka przez palce szybciej niż hard gif Czas jest nieubłagany i wciąż brak kalkulacji Przemycam żargon jak na sektory race Utrasi To dla słuchaczy nakurwiam frazy niczym Fugazi Tu wielu psycho odprawia modły przy ołtarzykach Przyciągam totalnych świrów, mowa o fanatykach To jakościowa muzyka, puls tego miasta Mam też stabilnych odbiorców, w emocjach falstart I znów speluna, gdzie kiksy kleją się do podłogi Uzależniony od osiągania celów nadchodzi Nowa premiera więc na spokojnie włącz te nagrania Ze mną masz happy hour nawet bez chlania Nie muszę mówić, że to jest potężne, bo przecież słychać Ten przyjazny klimat jak na mieście dycha z rąk oprycha Rychu na Darka beatach poprawia twoje krążenie Bez sensu pytać skąd wracam, wciąż podnoszę ciśnienie Niczym pigsy na rave'ie, jestem tu nowym DJ-em Jak gangi w LA z determinacją znaczymy teren Bo to Zachodnia Część Polski, więc wyciągnij sobie wnioski Na zachodzie bez mian, wciąż klimacik mistrzowski [Refren] Na zachodzie bez zmian, tutaj muza to lek Życie to interwał, nieustanny bieg po chleb Na zachodzie bez mian, znów wyprowadzasz się Atak, obrona, atak, zachodni brzeg Na zachodzie bez zmian, tutaj muza to lek Życie to interwał, nieustanny bieg po chleb Na zachodzie bez zmian, znów wyprowadzasz się Atak, obrona, atak, zachodni brzeg [Zwrotka 2] Frajerzy trują umysły dzieciaków, jebane kurwy Ja często składam te wersy, by im robotę utrudnić Ten ich raperski mental, jak u cmentarnej hieny Jebani w dupę freshmeni Od zawsze wiadomo, że pieniądze lubią ciszę Żeby zawistne kurwy usłyszały jak je liczę Twój facet od lat w Ameryce Południowej (sniff) A narkotyki są drogie Tu nie jeden typ bezcelowo się wałęsał Karykaturalny jak Wałęsa ten stan Wciąż spotykam ludzi, którzy często w pretensjach A to, że pogoda frajer, a to, że chujowa pensja Z dala od syfu, jak Luka w Czarnej Bani To naturalny haj w świecie cywilizowanym Idąc ścieżką Roji, po ogrodzie herbaty Wygłaszam aksjomaty, od zawsze dla kumatych Jestem czysty, często wychodzę na czysto Nie pijam już czystej i mam kartotekę czystą Czy to wszystko? Chcę mieć czyste serce, czystą twarz I co najważniejsze, że to wciąż czysta gra Wciąż dla osiedli, podwórek, ulic i fyrtli Tylko suche fakty, nie programowanie myśli Byłem królem ciemności, żadne z tego korzyści Jak F1 w Monako, wyścig własnych marzeń Blitzkrieg Wysoka pensja? Tak. Wysoka presja? Nie Wysoko mieszczę se, jak Sergiej Bubka, tej Podobnie jak Preemo z Nasem albo Snoop i Dre Na zachodzie bez mian, wciąż kochamy tę grę N[Refren] Na zachodzie bez zmian, tutaj muza to lek Życie to interwał, nieustanny bieg po chleb Na zachodzie bez mian, znów wyprowadzasz się Atak, obrona, atak, zachodni brzeg Na zachodzie bez zmian, tutaj muza to lek Życie to interwał, nieustanny bieg po chleb Na zachodzie bez zmian, znów wyprowadzasz się Atak, obrona, atak, zachodni brzeg To zachodnia część Polski Zachodnia To zachodnia część Polski Opowiadam to do ciebie Do ciebie Reprezentuję swój klimat To zachodnia część Zachodnia, to zachodnia część Polski Opowiadam to do ciebie Atak z pierwszej linii frontu Reprezentuję swój klimat

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Peja