Więcej Niż

Lyrics
Robię to, bo mam coś do powiedzenia Więcej niż zajawka – sto procent przemyślenia O trzeźwym umyśle, bez upalenia – panowie, w końcu ile można? Ułożenie ziarenek piasku w klepsydrze nieustannie się zmienia Co poniektórzy sobie z tego sprawy nie zdają Jak punkt A w X-ie, Y-u i Zecie o zatrzymanym t Zawieszeni w przestrzeni i czasie pozostają Lecz ja, ja się posuwam, po trupach choćby Wiem, że się uda Zdaję sobie także sprawę z tego, że gdyby coś nie wypaliło Czeka mniе zguba. Oszalałbym tak po prostu Lecz przed wchłonięciem trucizny, czy rzucеniem się z mostu Pozostawiłbym po sobie blizny Na ciałach tym, którym to już się udało Bo jedyne co by mi wtedy pozostało To całkowita izolacja od społeczeństwa Po czym pod przykrywką szaleństwa rozprzestrzeniałbym Plagę kalectwa, przekleństwa w formie paczek pocztowych O zawartości środków wybuchowych Nie dało się słowami W ten sposób dotrę do twej głowy
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Bobek