Extazaberlin

Album cover art for "Extazaberlin" by Poema Faktu

Poema Faktu - Rap, Polski Rap

Extazaberlin

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

Siedzę i myślę – co tu zrobić, żeby zarobić? Na mojej ulicy chłopaki zaczęli się wozić Kumpel ma dość czekania, mówi że pracy tutaj nie ma Do tej pory gniew, teraz poza prawem ściema Jeśli nie mogę dostać fair, to wezmę to na chama Popatrz, tak wygląda osoba zdeterminowana Świadomość uzyskana: chcesz mieć, to bierz życie w swoje ręce – Zrozum to czym prędzej Wałek nakręca wałek, okazja i spryciarz; Kumplostwo traci wartość – Tak się rodzi cinkciarz Z dnia na dzień na skopie, życie jak na urlopie Na tyły w taxi i już jesteśmy pod blokiem Policja się dopierdala, ale nie węszą materiału Więc możesz spokojnie mieć przy sobie mega towaru – do czasu Zrozumiałem badając po otoczeniu: Stary, patrz, za co chłopaki siedzą w więzieniu…? Wycofać się w porę, albo skończyć jak Extaza Berlin: Człowiek, który działa, ale sumując go, to pała Jest problem. Gamonia widziałem. Szedł tu ulicą. Jakby co: Syna nie ma w kraju, jest za granicą… REF: (gwizd) – słyszę to każdego dnia Znak rozpoznawczy ziomali z Południa (gwizd) – yalla! chwila oddechu w biegu Tylko impra interesuje, tego… Towar na pace za parę tysięcy Kraksa, policja i teraz się jest w plecy To miało być dla tego, a tamto miał wziąć tamten Trzeba być obrotnym, bo musi być lahen Słuchaj, życie jest krótkie, krótko jest się młodym Szybko do Wiednia, a najlepiej samochodem Ja go nie ukradłem; Szyba sama wypadła, sam się zapalił i aż do kraksy – jazda Życie beztroskie? Nie, nie ma się co łudzić Zawsze się znajdzie ktoś, kto chce cię wkurwić Ekipy z innych stron miasta wchodzą w drogę Kara wchodzi w koszty – zapłacisz? No coś ty!… Bardziej na drodze pokojowej; kto chce mieć problem? Na pewno nie ten Kto dostał śrubokręt w stopę Daj mi skuna, nie mogę już palić tej grudzi Degeneracja X się nie nudzi… REF:… Jak to jest – żaden nie pracuje, a ubrani jak syn premiera? Pyta mama mojego starego przyjaciela Nie odpowiadaj, nie ma nic do opowiadania Ubrania i napoje, jakby co, kupuje mama… Cinkciarze! Chodź za mną kogoś ci pokażę No patrz, myślało się, że można się bezkarnie bawić A tu 15 zeznań i mogą mnie wsadzić Złodziejskie nasienie srające na zasady Wyrolować ziomala? Hm, nie ma sprawy Przekręty na 5.000 wydane w jedną noc Stary na takie pieniądze robi za miechem miesiąc! Bij pionę! Tutaj robi się wały z uśmiechem Kulturka, koleżeństwo; potem mówisz – nie wierzę Wiesz co to jest lahen? A lahen-hahen? Ci się wytłumaczy ci się jednym machem Ją już gliny ściągły, a kolej przyjdzie Spizganemu kox bije, no i gdzie indziej miałby szukać Jak tu może znaleźć W niemalowane odpukać – wlepi karę (gwizd) Chodźcie, zapalimy stafik! Mamy piątkę, jest piątek, kwadrat i plastik Red-bull z szampanem, skunik i oblewa Gadane i wlane – taaka impreza!

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Dany Tego