Poznałem Cię na Roksie

Lyrics
[Zwrotka 1] Nie wiem co właściwie mam ci powiedzieć... Że jarała mnie bardziej twoja matka od ciebie? Że nie mogłem się doczekać, aż wpadniemy na siebie... Twój stary jest pojebem, wiesz to? Czuje się przy was jak kapryśne dziecko Czuje się przy was jak najwyższe piętro A wiesz moja panienko, że z takiego piętra Nie ląduje się miękko na czterech rękach Na czterech rękach czaisz? Tak mocno sobie oddani Uwarunkowani byciem pojebanym Jak ubezwłasnowolnieni przez siebie samych Pamiętam nasz pierwszy melanż Nieba się zdawały otwierać Twój smak mam w ustach do teraz.... niemal Mam ciemną przeszłość i ciemną przyszłość Co ciężko przyszło, to odejdzie łatwo Co łatwo zdechło to kurwi brzydko A ty moja mała mi wyglądasz martwo Nawet nie wiem nic o twojej matce Co, źle nam było na tej ławce w Drawnie? Nope Stara kurwica nieleczona boli bardziej Co, nie masz tak przypadkiem? [Refren x2] Choćbym nie wiem jak zarzekał się że mnie nie ruszy nic Choć bym nie wiem ile zaczął wlewać wódy do krwi Teraz kiedy myślę o tym w oczach słone mam łzy Nie poznałem całe życie takiej dupy jak ty [Zwrotka 2] Nie wiem co właściwie mam tobie rzec Pare mord doradzało mi do Ciebie biec Sami wciąż przegadując: "Kiedy? Kto? Z kim? Gdzie?" Dwa lata studiów w słodkie piździet Beka z wszystkich poza mną Mało kto wtedy się wyrywał poza krąg...
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Paweł Bokun