Hooptie

Lyrics
[Zwrotka 1] Siedzimy w gracie twojej mamy, jest grubo Nie musimy się podniecać, żeby wracać przed pierwszą, czy drugą Przyrzekam ci, że niechcący nie palnę głupot Są tacy co pieprzą i nic w nas nie lubią Jak te dwie baby na jednej ławce Po trzy kawy i siedem ciastek Do bicia piany są pierwsze zawsze Bo ich sprawy są zbyt ciasne Nas nie można mierzyć jak resztę, ba! Nas nie można mierzyć jak samych nas Rok wcześniej, nie chcę nawet myśleć jakim byłem leszczem Jeszcze ciągnie za mną się ta Cienka linia, cały czas przebiegam ją wzdłuż To nowe życie/stare życie, póki co luz Do dychy tysi w miecha od dychy kół w pół roku Biorę gruby plecak zaiwania z gór w dół stoku Krew zamienia się z węglem, uff! To niezły ruch jak na worek z mięsem Pół życia tępy gdzieś biegnę znów Jak pies, co pełny ma brzuch powietrze z kół Które dopadł wreszcie Niech ktoś tego psa prowadzi do domu po mieście Nim zdechnie Haniebnie, lub cicho bez zbędnych szczeknięć! [Refren] Dziewczyno co planujesz w weekend? Chyba nie będziesz cały spać? A może tany tany w dobrej ekipie? By w poniedziałek się czuć jak grat Chłopaku co planujesz w weekend? Chyba nie będziesz cały spać? A może tany tany w dobrej ekipie? By w poniedziałek się czuć jak grat [Zwrotka 2] Może nie udaje ci się latać, ale spoko mi też Zamiast gnoić się i płakać desantuję się wszerz Na zagramaniczny wakat nie wystarczył mi nerw Staram wczuć się i wracać w stare miejsca, gdzie Chmara głodnych motyli penetruje mi brzuch Tramal dobrze smakuje, ale zgaga jest w punkt Trawa nic w nas nie pluje jak umiemy nią pluć Gramaż ciągnie się w górę w każdym kolejnym dniu W trzynastym tygodniu sierpnia, to i tak lepsze Niż aerotermochemia dla gimbów z przedmieść Teraz niebo się ściemnia a muszę przedtem Wrócić na moje osiedle, nim chuj mnie weźmie Niech te słowa zatem popłyną Do wszystkich co je rozkminią Przez Małkocin, Kicko, Mrzeżyno Święciechów, Drawno, Żółwino [Refren] Dziewczyno co planujesz w weekend? Chyba nie będziesz cały spać? A może tany tany w dobrej ekipie? By w poniedziałek się czuć jak grat Chłopaku co planujesz w weekend? Chyba nie będziesz cały spać? A może tany tany w dobrej ekipie? By w poniedziałek się czuć jak grat [Zwrotka 3] Teraz leżę na niebieskiej łące Lewą ręką drapię się po torbie W prawej liczę skrupulatnie jak mońce Ile daję gówien o to co u ciebie Dlaczego cały czas wychodzi mi jeden? Nie wiem... Małe słoneczko, nie zabieraj moich trzeźwych dni Bądź ze mną kiedy niebo ma kolor krwi Kiedy niebo ma też kolor krwi, z tym że zaraz będzie ciemno w nim Gdy niemieckie chęci by zrobić coś I niebieskie face'y w czerwoną złość Zero pęgi w kielni na dzień i noc A na dzielni setki takich samych mord Ja nie będę nigdy rasowym psem Bo mam aparycję jak z Sonisphere Plus finanse nikłe na srogi żer Ale styknie by spytać cię... [Refren 2] Dziewczyno co planujesz w weekend? Chyba nie będziesz cały spać? A może tany tany w dobrej ekipie? By w poniedziałek się czuć jak grat Bokunie co planujesz w weekend? Chyba nie będziesz cały spać? A może tany tany w dobrej ekipie? By w poniedziałek się czuć jak grat [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Paweł Bokun