Dziecko żelbetonowej puszczy mantruje na dworcu rezonansu

Album cover art for "Dziecko żelbetonowej puszczy mantruje na dworcu rezonansu" by Koza

Koza - Rap, Polski Rap

Dziecko żelbetonowej puszczy mantruje na dworcu rezonansu

2 Plays

Duration: 1:57

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Byłem zajęty uprawiając bhaktijoge Są rzeczy o których samemu sobie nic nie powiem Podchodzę, robię krok, jeszcze po chwili cofam nogę Słyszę odgłos za plecami, a może to tylko w głowie? W toku ilustracji gubię myśli nieświadomie Zrzut ekranu na płaszczyznę pustej kartki pojęć Piszę podwodne linijki niebieskim kolorem Schodzę głębiej tylko po to by za chwilę złapać oddech Umrę znów jak plastikowych toreb kanclerz Bawełnianych skarpet swąd i wymiociny w umywalce Porzucam bumerang złudzeń w lokalnej sadzawce Wędki haczyk zwisa, aczkolwiek boje się patrzeć Jest to opasłych ksiąg pisarz giętki Zlewka treści, jako dopełnienie form których nie nazwę [Zwrotka 2] Światła, najpierw snop, potem bardzo jasno Ból, odgłos wiatru pędzącego w samotności, pustkowie w górach Wir, metro, przyjeżdżają i odjeżdżają, ja siedzę Deszcz na zewnątrz leje ale tu go nie słychać Wrzeszczę zamknięty w pustym pomieszczeniu wokół procesory i mikro dźwięki przesuwających się taśm Na wyciągnięcie ręki śmierć Tak blisko Boga nie byłem nigdy Prewencja świadomości czwarta, może piąta graniczne odrealnienie czyni świat zrozumiałym Sprowadza bycie do ruchu Kilka złożonych procesów, które jesteś w stanie pojmować zwyczajnie odbierając

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Koza