HOL///HOL

Album cover art for "HOL///HOL" by Koza

Koza - Rap, Polski Rap

HOL///HOL

0 Plays

Duration: 4:46

View ArtistView Album

Lyrics

[Intro] Całe moje życie to hol Całe moje życie to hol [Zwrotka 1] Sztorm tam, gdzie nie stojąc na mrozie nie mogłem się napić kawy, bo wyglądałem jak złodziej Savoir vivre to lewy dekoder, w kotłowni twojego jachtu przeczytałem "Proces" Było mi tam wygodnie, widziałem straszne rzeczy, kiedy odsłoniłem kołdrę Demony wiatru pożerały moje apricoty Szedłem do przodu znosząc torsje i resentymentalne dyskomforty W dół schodząc kroczę wolno nogi same idą, horyzonty nikną W lochach epistemologia jest martwą doktryną Pisząc po ikonach świętych krwią fragmenty wołań Szukam siebie myśląc, że to wciąż jest ta sama osoba Korytarze, niepamięć i pozy twoje stąd nogi mnożą się jak polip Wolnej woli odrzwia, seplenią sakramenty polifonicznym jazgotem Niewidzialne istoty tworzą obraz Po linach kroczy pomnik Golemy drążą groty Okrzyki ich uniosą się nad uświęcone pola Słowa nie zabiją już drugi raz na potrzeby tego, który pozwolił im wtedy skonać [Bridge] Lwie łzy, jak lęk chwil wpadają pod paznokcie Obudź mnie nim zasnę, włącz lampę nim zgaśnie słońce Piękny krzyk nakazał żywym iść za głosem Niech otworzą oczy manekiny w hotelach bez okien [Zwrotka 2] Mówię o sobie, semi-nostalgicznym głosem Nucę melodię Byłem jak Beethoven, na księżycu pielgrzymem W nocy samotnej ból to odpowiedź Kto powie mi gdzie posadzić chabry w intuicyjnym chaosie Drogi najprostsze, szlaki morskie są na mapach powiek Pawie wzrokiem żrą ducha w nieszpory [Bridge] Miejsce którego nie ma, a w nim pogłos Emocji które w próżni jednak krążą Usłysz przeżycie, reszta jest historią Przypałów zegar, sekundy się skończą [Bridge] Synku, nie ma twojego gówna w tym odcinku Nie jesteś jednym z nas Jesteśmy centymetry od chodników Jesteśmy na granicy krzyku Nie jesteś jednym z nas Budynków końca nie widać Nie ma wyjścia Jest tylko niemy wrzask [Zwrotka 3] Niesmaczne kurwy mówią o powodach Nie jesteś sobą zobacz Nie do nas, nie od nas Nie jesteś sobą co dnia Gdy wstajesz udajesz własną postać Kiedy księżyc płacze czujemy to w kościach Żadna z twarzy nie jest do naszych podobna Tak, to wielka krokwia obaw Rosną kruków pola, a nad powiew spalin Tysiące czarnych latawców - jesteśmy mali Tysiące lat protoplastów Jesteśmy mali Witam cię w odchłani czasu - jesteśmy mali Nie jesteś jednym z nas Nie jesteś jednym z nas Nie jesteś jednym z nas

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Koza