opar

Album cover art for "opar" by Koza

Koza - Rap, Polski Rap

opar

0 Plays

Duration: 2:53

View ArtistView Album

Lyrics

[Zwrotka 1] Robię rap bo średnio lubię chodzić do pracy Świat się stał zepsuty, ktoś go musi odrobaczyć Parę rzeczy chciałbym odzobaczyć, widzę życie jak filmową adaptację gry w klasy Wierzę, że jest jeszcze gdzieś azyl dla ludzi którzy nie umieją płynnie zmieniać twarzy Choć to i tak nie ważne, to też mówię bez emfazy Bowiem zjedzą nas bogaci albo cieplarniane gazy [Refren] Dlatego teraz tańcz - tańcz, jakbyś był poza kontrolą Mam parę ran dalej, ale mnie nie bolą Biorę bursztynowy kamień potem go zalewam Colą Już nie uwierzę nikomu na słowo Tańcz, jakbyś był poza kontrolą Mam parę ran dalej, ale mnie nie bolą Biorę bursztynowy kamień potem go zalewam Colą Już nie uwierzę nikomu na słowo [Zwrotka 2] Widzę życie jak bardzo okrutną powieść Czasem nie czuję się w sobie Ale naprawdę - ten kawałek nie jest o mnie Gdyby wciąż tu byli przestałbym palić konopie Moich dawnych ziomków wchłonął ogień i nic nie jest mi już drogie Zobaczymy się po drugiej stronie Póki niebo nie spadnie to się nie boję Póki niebo nie spadnie to się nie boję Wow, zapomniałem twarzy ale są Teraz rozmazane jakby mgłą Jakby cieplarniany opar zabrał wszystko to co kocham Jakby mnie rozjechał czołg Wciąż na sobie czuję ich wzrok, niemal słyszę ich głos Który nie może mnie poprzeć Muszę swoją drogą iść samotnie, odrzuciłem wzorce Życie kiedyś nie było tak obce, nagle wszystko milknie tak jak owce, oh wow [Refren] Tańcz, jakbyś był poza kontrolą Mam parę ran dalej, ale mnie nie bolą Biorę bursztynowy kamień potem go zalewam Colą Już nie uwierzę nikomu na słowo Tańcz, jakbyś był poza kontrolą Mam parę ran dalej, ale mnie nie bolą Biorę bursztynowy kamień potem go zalewam Colą Już nie uwierzę nikomu na słowo [Zwrotka 3] Widzę życie jakbym się zadławił kaszą I nie ważne ile powiedzą o mnie to mnie nie spaczą Za dużo mam uczuć żeby być macho Za mało by uniósł mnie byle patos Zrobiłem etat sobie z metafor I mam prawo nazywać to słabą pracą I się nie dziwię bo ciągle chłopaki szponcą Za moich czasów to było mniej copy-catów Za moich czasów nie warto było udawać Ale się cieszę że dzieciom się może udać Jesteśmy projekcją tego, co chce kultura Czasami się czuję jak w bajce o kocich butach Czasami się czuję jak w bajce o kocie w getcie I weź nie próbuj mi wmówić, że znasz jej koniec I choć są wokół wrogowie to nie ucieknę Dopóki niebo nie spadnie to się nie boję

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Koza