atlas (Bonus Track 2)

Lyrics
Jej twarz jak atłas, patrzę za siebie, widzę światła Jej twarz jak atłas — nie ma mnie w ciele, jestem nad, nad... Wielki Wóz tonie w smogu, dziś na niebie mało chmur Jeden człowiek mi powiedział: "Kiedyś będziesz mało czuł Zaciągnąłem na to dług i mam pełne wory łez Ciało nakłute wenflonem, ale nie wychodzi ciecz Nie ma miejsc, gdzie nie byłem, nienawidzę tego miasta Czuję się jak tratwa, ale dopłynąłem wpław tam Życie jak bardzo daleki granat — Widzę ślady rana, gdy nocą odwiedzam crack housе Czuję pot, słyszę szept, widzę strach Chcą mnie zmiąć, potem zjеść, potem... Chcą mnie zgiąć, chcą mnie mieć, chcą mnie znać Jestem krwią, jestem psem, jestem nad Nowe zło, nowy stres, nowy smak Gonię tłok, potem gonię siebie w snach Jestem mgłą, jestem bronią, nie jestem jedną osobą I nie przyszedłem tu po to, byś mnie chciał Widzę pandemonium z ciał i siwieją jak korzeń Codziennie znam siebie gorzej, czuję się cudzym wytworem Wokół obrazy jak zorze — dobrze pamiętam je z góry Zazwyczaj zdzieram nią dłonie wieczorem, bo mi smakuje Powiedz mi "stop", nie, powiedz wszysko poza tym Mogłem dawno zrobić swoje i się spisać na straty Jestem w dobrym humorze, od kiedy budzę się martwy Od kiedy nie ma jej na mnie, nie czuję potrzeby pracy Nie wiem co, nie wiem gdzie, nie wiem jak Stary blok, stary squat — to nie ja Dawny mrok chyba chce, żebym się bał Na mnie swąd, choć nie czuję siebie sam Krzyczy kod i oślepia światło lamp Widzę torf nocą na sufitach miast Jestem grą, jestem pozą, nie jestem jedną osobą I gdy zechcę, to ulotnię się jak gaz
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Koza