ZDEJM

Lyrics
[Zwrotka 1] Siema! W chuju mam ten klasyczny rap Pociął Zincboy sample i robimy to tak Jeden Junes, ten który bawi się naprawdę Polski rap liczy na wydawcę, to paradne Tu szkaradne ulice, u ciebie estetyka Tu panczlajnem jest życie, u ciebie słaba jest liryka Jak Dizkret pytam - "gdzie wtedy byłeś!?| Sezonowana wołowino, cię na rożen nabiję Większość podziemia odeszła za wcześnie Mamy te produkty zastępcze, nudny tercet Na bezrybiu i rak ryba, jak pływa dobrze Będzie z nich skóra schodziła jak skończę Być hiphopowcem to śmieszny cosplay Jedyne co widać, że jеsteś sezonowcem Tylko gеneracja alfa wygląda w tym dobrze Więc zamiast się dąsać zdejm ten rondel [Zwrotka 2] Bycie średnim to etap lub letarg Po nim możesz zdobyć szczyty lub przepaść w przepaść Moja droga to droga, która płynie jak rzeka Bez planu B i C bym już zdychał na dechach Wracam jakbym pływał na statkach Zaraz znowu spierdalam w rejs, taka prawda Holandia, Szwajcaria, Estonia, Kazachstan Moja pozycja zawodowa jest globalna W moich marzeniach inżynier w Toyota City I jeszcze w przerwie ponagrywać płyty Robię egotripy, teraz pisze książkę Już się widze ministrem cyfry w rządzie Imponuje mi renesans, wszechstronnie Być scyzorykiem A jiu jitsu było moim życiem Takiej metafory już nie znajdę, ale wierzę Że dane mi będzie być dobrym trenerem Kiedyś, kiedyś to miało sens Nawet jak po tym wszystkim czułem się źle Dziś wrzucam film o tym pod powieki Czasem krok nawet w bok daje coś co leczy Let's see
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Junes