No Hook

Lyrics
[Zwrotka] Mówili mi: "Bądź odważniejszy" Ja nie kumam nic, przecież to żadne lęki Ale okej, pomyślałem i zacząłem od wierszy Żeby przebić przez hałas tego, kto głośniejszy Yooo, potem wersy – wiadomo, leci ten styl "Zjem cię jak krakersy", potem poważniejszy styl W większej grupce – milczek na marginesie Dziś jak pomyślę, to wcale nie dziwię się To takie śmieszne – być nadal w głowie dzieckiem Zaspokoić te potrzeby, co nie były im potrzebne Zaopiekować się sobą – jak mniе pytasz po co? Mówię, że chujowo tyle lat żyć jakby obok Raz za razem – możе następnym razem złapię Szansę… Mijały lata, ja na tym samym etapie Trwało to jak odbudowa Warszawy Nie wystarczyło, że zabrałem się własnymi rękami W nie wiem, czy jestem pewny siebie Czasem myślę, że jestem – a potem coś się dzieje Zastygam, mija chwila – znów oddycham Każdą emocję po mnie widać, twarz wymięta jak dycha Przykleja się kolejna dycha, kolor na zdjęciach znika A ja patrzę i myślę, nie zadaję żadnych pytań Możesz mówić, że konfrontacji unikam Wiele sytuacji za mną – ostatecznie wszystkie zwycięskie Pytasz: "Jak to?" Tak to – mam intelekt i cele, mam wiedzę Nic nie cieszy jak planu ukończenie – se myślę i siedzę A większość myśli, że jak siedzę sam to smutas Ja w tym czasie wygrywam wyścig, zapisując myśli w nutach Taki dzienny utarg – tylko zasem zadzwonię jak w "Ćmie" Do Wilhelmiego i powiem "nikt nie rozumie mnie"! Urodzony w erze winylowych płyt Wychowany w erze kaset, ktoś miał kasę to CD Niejeden ojciec jechał w trasę po kwit Dzieciaki odliczały dni, przelewane krew, pot i łzy Przejebane sny, pamiętam dni, kiedy nie chciałem iść Choć szeroko miałem drzwi otwarte Do ziomków mówię: "Z fartem" – Szczególnie jak pogmatwane mają akcje prywatne Ja akcje jak Warren Buffett, ja akcje jak Zale W standardzie się bawię, żyję zgodnie z planem No hook
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Junes