Shahid

Lyrics
[Refren] Wyświetlę się tylko na moment, znikam Znowu gdzieś szybko przelotem, tyka Zegar jakbym nosił bombę, jihad Ze sobą prowadzę wojnę, klikam Wklepuję coś w konsolę, zdycham Rozmawiam ze strasznym aniołem, cśś [Zwrotka 1] Trzeba na siłę i trzeba na chama, bomba, bomba, zawleczka, granat Całe moje życie to spontan, spontan Jak to kurwa jest, że i tak nie wyrabiam Jak to kurwa jest, że młody pisze banał i to trafia My wciąż zamknięci po szafach, melinach i chatach Bo dla tych dzieciaków kręcących dziś bata, what the fuck mate?! Naćpana szmata tu męczy mi bułę i znowu coś ode mnie chce Mama mówiła, to złe towarzystwo, uszy zatkane bo leciałem gdzieś W ręce co prawda bez gnata dlatego mówiłem jej tylko, papa, cześć Wtedy zrozumiałem, słowo przеpraszam traci swoją wartość przy każdym z mych wejść [Refren] Trzeba ten hajs czym prędzеj zamącić Słychać ten trzask i do mnie bo kornik przebija się blask suko nie będzie to wiecznie ponuro Cały ten czas zamknięci jak w chłodni Duże pokłady mam z krwi i kości Nie dajmy polec naszym murom Nie pozwólmy by było krucho Trzeba ten hajs czym prędzej zamącić Słychać ten trzask i do mnie bo kornik przebija się blask suko nie będzie to wiecznie ponuro Cały ten czas zamknięci jak w chłodni Duże pokłady mam z krwi i kości Nie dajmy polec naszym murom Nie pozwólmy by było krucho [Hook] Wyświetlę się tylko na moment, znikam Znowu gdzieś szybko przelotem, tyka Zegar jakbym nosił bombę, jihad Ze sobą prowadzę wojnę, klikam Wklepuję coś w konsolę, zdycham Rozmawiam ze strasznym aniołem, cśś [Zwrotka 2] Byle ta krew na wejście, wódki setkę Buszek, buszek, buszek Byle ten miód na serce lany prędzej Pokuty, jestem pokuty nie muszę przedstawiać To nie jasełka, prędzej melodramat W paru jest częściach to trzeba poskładać Jaka tam bessa, posypana kreska tylko łamana Znowu na za dużo sobie tutaj nie pozwalaj Też znowu za dużo sobie tu nie wyobrażaj Trochę naruchaliśmy przypału, za dużo przypału a za mało starań Za mało się starasz, głos w mojej głowie podpowiada Głos w mojej głowie, dawaj, dawaj Paraliżu moc tak dobrze znana Od obłędu dzieli krok więc może się pośpieszmy kogoś stawiać [Refren] Trzeba ten hajs czym prędzej zamącić Słychać ten trzask i do mnie bo kornik przebija się blask suko nie będzie to wiecznie ponuro Cały ten czas zamknięci jak w chłodni Duże pokłady mam z krwi i kości Nie dajmy polec naszym murom Nie pozwólmy by było krucho Trzeba ten hajs czym prędzej zamącić Słychać ten trzask i do mnie bo kornik przebija się blask suko nie będzie to wiecznie ponuro Cały ten czas zamknięci jak w chłodni Duże pokłady mam z krwi i kości Nie dajmy polec naszym murom Nie pozwólmy by było krucho
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Frank (POL)