Na tarczy

Album cover art for "Na tarczy" by Fonciak & KPSN

Fonciak & KPSN - Rap, Polski Rap

Na tarczy

0 Plays

Duration: 5:02

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Fonciak] Czy ktoś znajdzie się na tej sali co ma ochotę ludzi zbawić Też chcę mordo życie z Australii, ale częściej mordo czeka rozpad Jugosławii Też mordo lubię smak bakalii, lubię ciuch z Italii, lubię czuć, że wiesz o czym mówię Lubię jak po molly nie straszny Tobie żaden instrument Moja muza zawsze była tutaj ze mną, nawet kiedy wiało chłodem na wyłączność Mówisz, że za swoją pójdziesz w ciemno, ja bym nie potrafił wskazać, w którą by się cofnąć Cały w odłamkach ze szkła, więc pół życia nie wiem za co się zabrać Druga połowa płynie we łzach Już nie zwalniam jak ambulans (ej) Kto tu połknął sobowtóra (ej) Niunia koi nerwy synekura, ona lepki język, gładka skóra Z czego cieszysz się jak strzelasz samobója, nie na zeszyt bo tak to jest łatwo fruwać W każdym mieście Pekin cały w kulach, ważny respekt po co schodzić w bólach Temperatura wzrasta, zapowiadają lato 30+ Ja opaleniznę noszę od miesięcy, stary będzie, co najmniej dwóch Bo w pracy łatwiej złapać kolor - nie, że kurort wakacyjny, o ironio Wspominałeś coś, że nogi bolą? W drodze na szczyt zawsze jest wesoło Obiecałem Ci to na pierwszej płycie, bo znudziły mnie freski jaskiń Obiecałem Ci to na pierwszej płycie, że nie przyjmę pseudonimu samozwańcy Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi [Refren: Fonciak] Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi [Zwrotka 2: Fonciak] Znam też miejsca gdzie nie świeci słońce Masz z tym problem to się typie postrzel Nie każdy wzór chciałby być wzorcem i właśnie dlatego nim być musi Ciebie dym dusi, mnie bardziej relacje, gdzie wszystko być musi znacznie utarte Spalić tę kartę, przetarte ścieżki, tylko zimą mogę nimi się przejść i Kocham mych braci, mogę być dla nich jak dźwignia Bo jeśli coś znaczy przyjaźń w dzisiejszych czasach to musi być silna, skurwysyńsko silna Moja siła jest inna, moja wiara jak biblia - jest autentyczna Muszę gotowy na zwroty być jak amfibia, gotowy na loty bo liczy się tu precyzja Mam parę eks pozycji w swojej ekspozycji Nie nauczyłem ich więcej niż paru tych sekspozycji, powiem więcej – nie żałuję Z ukochaną trzymam dobry kierunek, a to numer Jak nie jesteś sobą nie pomoże wizerunek, a to numer Tych wielkich raperów miałem dawniej za półbogów Dopóki o mnie nie wspomniałeś jak o młodym Bogu, wskaż właściwy powód Obiecałem Ci to na pierwszej płycie bo znudziły mnie freski jaskiń Obiecałem Ci to na pierwszej płycie, że nie przyjmę pseudonimu samozwańcy, nigdy [Refren: Fonciak] Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi [Zwrotka 3: KPSN] Problemy wracają na tarczy, nikt nie pyta co tam W rok odrobię te kredo choć żyję ledwo, bo to dom, robota Czekałeś na feata Fonciak trochę długo, zawsze zaległości mnie gubią Potem se lecę z wódą w niedzielę mówiąc, że nadejdę jutro W chuj mi głupio, jeszcze trochę młody, po trzydziestce pewnie wypadną dyski mi Co dzień jest (?) po mieście nie dzwonię do mamy by dała tu kwit Dzwoni compadre mówi, że nie chce żyć, słyszę jego głos jak siebie sprzed dwóch płyt Więc nie mów, że monotematyczne mam podejście, tamten Piotrek już znikł I co, nie mam flow? Nie mam charyzmy? Jak nie chcę to nie chcę, więc nie pchaj pod ryj mi Mówili, że dziwny, stawiali krzyżyki, koła adoracji zwykłe Nie jara mi komuś utrudniać życie ja uprzejmym typem PPD i chowaj brzytwę Rozwijać skrótu nie muszę, skuma ten co trzyma się mocno Jak sprawa to "ej byku, mordo", jak jest lipa to grzeję samotność Ja daję endorfinom wolność i zasypiam spokojnie Niech wracają na tarczy, ja wygrałem wojnę, elo Fonti, tutaj był Piotrek, yo [Refren: Fonciak] Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi Eks kumple wracają na tarczy, już wiesz dlaczego wtórni Prościej budować ciało niż związki i trwałe relacje z ludźmi

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • KPSN
  • Fonciak