Archetyp

Album cover art for "Archetyp" by Feno

Feno - Rap, Emo Rap

Archetyp

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Próbowałem wiele razy się naprawić Gdy brakowało many, uzupełniały ją dragi Zawsze dostrzegałem tak wyraźnie swoje wady Chociaż wszyscy ostrzegali mnie najbardziej przed mym samym Dziś potrafią tylko w kółko się powtarzać Tak ich ustawiła potrzeba przetrwania Chcą zestawiać mnie z Archetypem drania A mi poezja pozwala pokrzyżować wszystkim zdania Każdy ciągle opowiada o zamiarach Jakby chcieli, by to była moja sprawa Moja była to nie była zwykła dama Nauczyła nie udawać (nie, nie) [Bridge] Maniakalna wypadkowa wszystkich pochłoniętych istnień (istnień) Adaptuję, co najlepsze, bo się nie boję przemyśleń (przemyśleń) Wszyscy ślepo wierzą w swoje okrojone wizje (wizje) To takie oczywiste (i bardzo prymitywne) [Refren] Zwykle widzimy się na miejscu, miejscu Pomiędzy nami wiele przeszkód od dawna jest A nasze oczy toną w deszczu, deszczu (yeah) Dla naszej sagi to ostatnia poważna część Zwykle widzimy się na miejscu, miejscu Pomiędzy nami wiele przeszkód od dawna jest A nasze oczy toną w deszczu, deszczu (yeah) Dla naszej sagi to ostatnia poważna część (yeah, yeah, yeah, yeah) [Zwrotka 2] Suki znają mnie po ksywie - nie z nazwiska, już przestało mnie dziwić, że chcą podpisów na cyckach Jestem marzycielem, co widział patolę z bliska, zawsze się bałem siebie, ale nigdy, kurwa, wyzwań Oni żyją tym, co widzą w teledyskach, pozbawieni siebie - tak ich pochłonęła fikcja Kochają na co dzień się oglądać w nowych filtrach, retuszują uśmiech na tych sfałszowanych pyskach Już przestałem się szukać w twoich myślach, słyszę tylko siebie - taki ze mnie egoista Każde twoje kłamstwo to fundament pod mój dystans, mieszają mi się fakty tylko, gdy pyta policja Boże, proszę daj mi wytrwać, (ja) nie wychodzę z siebie, bo aż tak się boję zimna Mam w sobie tyle ciepła, ile gwarantuje pixa, zamknąłem się w sobie, bo po prostu nie mam wyjścia Zawsze każdy chciał mi mówić, co mam robić, dzisiaj po nich jadę, gdy mi nie chcą schodzić z drogi Nie patrzę za siebie, tylko patrzę się pod nogi, mam pod nimi pedał gazu, kiedyś miałem tylko schody Kiedyś wszędzie widziałem podszyty podstęp, yeah, dziś po prostu chyba już z tego wyrosłem, yeah Zawsze byłem zbyt wrażliwy na te bodźce, nie chowaj mnie w pamięci - lepiej jak zachowasz odstęp, yeah [Refren] Zwykle widzimy się na miejscu, miejscu Pomiędzy nami wiele przeszkód od dawna jest A nasze oczy toną w deszczu, deszczu (yeah) Dla naszej sagi to ostatnia poważna część Zwykle widzimy się na miejscu, miejscu Pomiędzy nami wiele przeszkód od dawna jest A nasze oczy toną w deszczu, deszczu (yeah) Dla naszej sagi to ostatnia poważna część (yeah, yeah, yeah, yeah)

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Feno