HaHa (Polish Chopper)

Lyrics
[Intro] Lubię, kiedy ona mówi mi, że na suficie lewituję co godzinę Lubię, kiedy ona... Ad augusta per angusta [Zwrotka 1] Lubię, kiedy ona mówi mi, że na suficie lewituję co godzinę, po to, żeby na repeacie to leciało Ja to widzę, no bo dla mnie to paliwem, i dlatego sobie latam, a to niebo nie limitem Dominuję galaktykę — te rapery będą bite, bo zabijam ciebie, typie, i wyjebię za orbitę I połamię tę ekipę! Te chłopaki, co na klipie wyglądały jak debile wystawione tam na siłę Wyjebane, ja nawinę jak Eminem, i za chwilę te numery wydawane będą nazywane hitem Bo buduję piramidę, no bo takie me ambicje, by zakodowane imię było moje w hieroglifie A do U do G na krypcie, na wieki wieków respect! Panie Jezu Chryste, się nieco pogubiłem Dlatego nienawidzę, i ładuję magazynek, by naboje w karabinie były gotowe na bitwę — zginiesz [Refren] Skurwysyny, ja przejmę ten biznes (ej) Jestem artystą jak Hitler (ej) Wchodzę z buta w politykę (ej) Dominuję genotypem [Skrecze: DJ Zel] Rucham tą scenę jak kurwę Myślisz, że o tobie mówię? To prawdopodobnie masz rację Wiesz co ich boli? Nie dam się zniewolić By kurwy osrały się teraz, gdybym ich zaczął wymieniać z imion [Zwrotka 2] Ej, poza Bogiem to nie boję się nikogo, na hołotę wyjebane — te gamonie, mi gadały, że nie mogę Pa-pa-pa-pa mikrofonem, tobie, tobie, no i tobie — wyzywano mnie i bito, a ja tego nie zapomnę Kiedy te jebane gady mnie atakowały w szkole, bo robiłem tę muzykę, no i obiecałem sobie Że nie minie mi dekada, a na scenie będę bossem! Wiele czasu przeminęło, perypetie z Bozonem kryminału Młode Wilki nie były dla mnie mostem, niewiele brakowało mi do tego, żeby stopę Na tym nowym lądzie ja postawię i przekopię tu każdego, kto mi stanie i blokuje moją drogę Jadę czołgiem i rozjadę całe te wasze przeboje — kamikaze, bo wlatuję na budowlę i na dobre Rozwalę te wieżowce! O to chodzi, by na koniec ta jebana scena pokrywała się popiołem — ogień [Refren] Skurwysyny, ja przejmę ten biznes (ej) Jestem artystą jak Hitler (ej) Wchodzę z buta w politykę (ej) Dominuję genotypem [Skrecze: DJ Zel] Rucham tą scenę jak kurwę Myślisz, że o tobie mówię? To prawdopodobnie masz rację Wiesz co ich boli? Nie dam się zniewolić By kurwy osrały się teraz, gdybym ich zaczął wymieniać z imion [Outro: DJ Zel] Wczoraj podziemie, dziś na scenie w futrach Ssą fiuta, jakby miało nie być jutra
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Augustyn KenNeDy