Beezy Freestyle

Album cover art for "Beezy Freestyle" by Znowu Tony

Znowu Tony - Rap, Polski Rap

Beezy Freestyle

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

[Zwrotka 1] Pierwszego stycznia kac bierze na zakładnika I puszcza po paru godzinach dopiero Przekupił go lawasz, łyk izotonika Gorzała na klina i zmięty papieros Zmyliła pewność, że głowę ze stali mam Bo znokautował mnie byle Aperol Byłem pokutować pół dnia ten rozwagi brak W konfesjonale pod zimną pościelą Tam też nadałem treści refrenom I chciałem się w studio ich zająć eksportem Eksportem plików z wokalem Tych z nominałem dopiero na mecie jak Walter Także zabookowałem se na kilka godzin realizatorkę By parę ścieżek przetopić na diament Choć póki co większość z nich jebiе mi koksem W kurwę take'ów - żadne fajnе W kurwę kurew rzucam, niby Tourette Albo Ramsay, bo gotuję jakieś tanie noodles No a chciałem danie na Michelin gwiazdkę Wers wypluję i ponowię próbę Bo nie siada mi to, a powinno właśnie W między czasie myśli strumień mi zakłóca Raper obok, w sensie, że nakurwia strasznie Pytam Palara "Ej, kto to?", on na to "Nie wiem" Ja na to "Mega głośno, czekaj sprawdzę" Cisnął się reprymendy, że niekulturalnie W takich decybelach puszczać bass i bębny Lecz gdy miałem pociągnąć za klamkę To nagle w tej pokoju głębi usłyszałem głos znajomy Jakby ktoś włączył tam Karim Benzema lub Ganges Więc wracam, "Ty, to chyba Białas i Lanek, i ktoś jeszcze" "Powiedziałeś, żeby nie robili głośniej?", "Ty jebnięty? To mój boss jest przecież nie będę im udzielał lekcji Ale skminiłem czy nie spytać o featu kwestię" "Weź się, zrób to jak człowiek, skończ to, po to masz sesję On jest zajęty czymś zapewne sporo ważniejszym Niż zwrotką dla amatora", "Wiesz co? Nie chcę" "Co to ma znaczyć, że nie chcesz? Wziąłeś sesję do wieczora" "Yy, nie masz czegoś do załatwienia może? Jakiejś pracy, zakupy, doktora?" Pobieram swoich wybryków demka Pukam we wrota, zagłusza je instrumental Mimo, że spina trema, chuj, jebać to Wbijam trochę jak do siebie, "No siemka" I zapadła cisza, patrzy się na mnie dwóch typa To Białas i Lanek, "Ej, Białas, dograsz mi się na kawałek? Pasowałbyś do konceptu", oni wciąż bezruch "Dobra, to przyjdę potem, bo widzę, że coś robicie" On wkurwiony, "Wjeżdżasz jakbyś się wczuł w Sobotę I wciąż masz cojones by o collab pytać?" "No tak, ale-", "Dobra już, rzuć tym AirDropem" "Czyli mogę?", "Dawaj kurwa, zanim zmienię zdanie" "Okej, okej, okej", czuję się trochę jak na tamtym live'ie Najpierw no reaction, light work, nagle stank face Drugi stank face, widać lekko siadło najwyraźniej "W sumie młody całkiem fajne, ale słuchaj Featy zawsze robiłem za kaskę Teraz tak już dużo mam jej, że dogaduję się zwykle na trawkę" "Na-na trawkę? W sensie, że marihuanę?" "Nie no, do ogródka w Castoramie", "Aha" [Zwrotka 2] Od razu tele do zioma od ziela "Potrzeba Cali", "Na kiedy?", "Na teraz" "Teraz to nie mam", "Serio? A proponujesz co melanż", "W słoiku susza, poczekaj Jak chcesz to Ci podam telegram do suszu w DM'ach" Zrobił też tak jak powiedział choć czuję Że zlewać mnie będzie ten frajer I powinę gieta w następnej dekadzie [Zwrotka 3] O siedemnastej ustawka na Pradze W głowie już kosa, porwanie i kradzież Lecz rzadko się zdarza tak ogromną szansę mieć To nie South London, stoję sam pod Biedronką Niedaleko PGE, przy-przyglądam przechodniom Któryś w kiermanie powinien tą top sort od bakę mieć Wait, hold on, podchodzi block boy Co wygląda jak mix dresa z Travoltą Wpycha mi temat owinięty folią A ja mu cash, "Miało być dwieście Przecież ten towar jest z USA, a nie pryskany" "Mordo, póki co jestem wciąż między płytami Więc krucho o więcej", "Dwieście lub jeb się" "Dobra, dobra dobra", mission complete Mam w sreberku powód by Białas ten feat dał Pora na powrót, zmora wieczoru na dołku Więc muszę być lowkey jak Hitman Dostawca Tony na gaciach ma gramy Wzrok wyczulony, drapieżnik policja Jeśli mnie złapią to wnoszę o dwa mikrofony By nagrać Patoprohibicja dwa Uspokajam myśli, bo póki co trasa jest czysta Jakbym grał w curling, puszczam coś z Skepty I znoszę sceptyzm idąc przez Park Skaryszewski jak ninja Trasa przez most - na luzie, De Gaulle - na luzie New world - na luzie, Air Force - w kałuże Niestety poczucie wyższości nad BOBO zgasiła obecność lodówek Gapię się w górę, Marley miej mnie w opiece On ma mnie w dupie, bo podchodzą funkcjonariusze I proszą dokument, i proszą by siedzieć, i proszą o chuj wie Współmiernie do stresu narasta tu ilość podejrzeń Myślę, że chuja nie banger powstanie, aż nagle Gdy każe mi jeden zdjąć buta, to zmienia się w szczęście mój lament Bo bagieta widzi skarpetki SBM i mówi "O Panie Pan się do studia spieszy, przepraszamy, mo-może Pana podwieść?"

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Znowu Tony