Agresja (Remix)

Album cover art for "Agresja (Remix)" by ZIP Skład

ZIP Skład - Rap, Polski Rap

Agresja (Remix)

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Intro] Fusz, ta DJ 600V, ta, ta Agresja, Agresja, ta [Zwrotka 1: Fu] Spójrz na to z tej strony, e, te Pytasz się: "Skąd ta agresja wszędzie?" Nikt tego nie wie, bo zapadłem się w podziemie Tu pozostaję, tu jest moje miejsce Tego kurwa chcę, bo przed siebie brnę, dobrze wiem Co jest za mną, co przede mną (To ostatnia kropla) Wybrałem drogę ciemną I zawsze będę. Coś nie tak, tak? To przymknij gębę Nie prezentuj [?] Odbijaj, ja przybędę zawsze do swego portu Zipero-kurortu – dobrze zabezpieczonego fortu Tu nikt nie kręci tak jak w obliczu śmierci Tu klimat niеbezpieczny tak jak Hemp Gru – "Na krawędzi" Uliczna prawda, nikt niе ględzi, głupot nie bredzi Nikt nie glęęędzi, nie przeciągaj zwrotnicy Masz jeden tor – nie zwalniaj, nie zwlekaj Jak [?] bądź czujny jak czujny predator To jest twój własny identyfikator Trzymaj się na dystansie Nie daj się przewalić, nie daj się im ogłupić Pokonując drogę, możesz się pogubić wszędzie Słyszałeś – jest jak jest, będzie co będzie [Refren] Agresja... ta Agresja! Agresja... ta Agresja! Agresja... ta Agresja! Agresja... ta Agresja! [Zwrotka 2] To jest nasz świat – oddany Skonstruowany w szybkim tempie cytat Agresywność, punkt jeden To nie ogród zwany Eden To ciężki hip-hop – za to jointa spalę, stale Za wszystkie śmieszne skandale Skłaniam się w ulicznej chwale Sprawa godna i waleczna Rzeczywistość obiektywna, choć niedorzeczna Antymoralny proces generacji ludzi oderwanych Od prawdy, gdzie agresja budzi Nadszedł czas, nadszedł ten okres Niepotrzebne nerwy, niepotrzebny stres Bez ściem rozumiesz? Ej, ty, słuchać nie umiesz? Nie odstawiaj scen, gdzie się snujesz? Bo ja MdM Śródmieścia strony To nie sen, świecące neony jak nad boksem To przedziera, to Fu-sprytem jak Wielki Szu Panowanie nad osobą jak nad umysłem To jest trudne w okolicznościach stresu Potwierdzić to mogą ludzie z ulicznego marginesu Wiecie, będę trwał jak najdłużej w fałszywym świecie Więc nie zgniataj czystej prawdy, bo się pogniecie w kłamstw tym zamęcie Macie szansę – ją bierzecie, wykorzystujecie Nie oczekuję za wiele, trwam do końca Ze mną Ziomki i Przyjaciele Cały czas na terytorium postępuję bezwzględnie Czy to noce, czy to dnie Nigdy z rymu nie zrezygnuję Nawet jak się ustabilizuję, choć jest trudno Wszędzie podło i zarówno Dobro zasypia – budzi się zło (Zło) Które panuje nad tą grą Pod tytułem "Kto będzie następny", napis wstępny Gdzie Śmierć jest planszą ostateczną To nikogo już nie zdziwi Ona się w tym żywi, ona w tym po uszy tonie Poszła kosa i plama krwi na betonie [Refren] Agresja... ta Agresja! Agresja... ta Agresja! Agresja... ta Agresja! Agresja... ta Agresja! [Outro] Ciężki odlot jak ciężki lot Do głowy ciężki jak młot Ej człowieku! Nie motaj się, popraw się Wzrasta adrenalina, że nie basta Czy szanowana agresja jak wielki master Masz to w zastaw, masz to w zastaw, masz to w zastaw (Z-I-P!)

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Fu