Gwoździe

Album cover art for "Gwoździe" by Łysonżi & Rudy MRW & Proceente & W.E.N.A.

Łysonżi & Rudy MRW & Proceente & W.E.N.A. - Rap, Polski Rap

Gwoździe

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Verse 1: Łysonżi] Niebezpiecznie oj, oj, oj, oj może być groźnie Ten joint to moździerz ziom wbijamy gwoździe Nakurwiam, nakurwiam potem nie mogę się podnieść Rodzina jest ze mnie dumna, dumna szczerze nie sadzę Wbijam gwoździa w beton, w beton mam betoniarkę Dżonsonowi mięty, bletą w ręku gorzka 3/4 Wbijam gwoździa w parkiet, w deski chuj z monetą Przejebie następną bańkę to był kiepski miesiąc Dzisiaj 5 stopni mrozu, ale piwo nie zamarza Jestem drapieżnikiem ziomuś zapierdalam jak Tarzan Jestem drapieżnikiem znowu, zrozum jak cała banda Słyszycie pieje kogut to nie straż pożarna Dżonson tu jest, tu jest kurwa browka się pieni Chociaż nie ładuję jak mój brat z Kozienic Lubię się dotlenić, mam z kim się napić Nie odcinam korzeni, korzeni, mam sporo braci [Chorus: Łysonżi] (x2) Wbijam gwoździa, gwoździa, gwoździa - ziomuś polej Jordan, gouda, Jordan, gouda - tracę kontrolę Już się czołgam, czołgam, czołgam - ja pierdolę Idę do domu prośba pokaż w którą stronę [Verse 2: Rudy MRW] Trzy dychy na karku bywam w melanżu co weekend Tak wiesz gdzieś od piątku do poniedziałku przed świtem Było nie tylko pite serce bije staccato Piję neospazminę by z klatki nie wypadło By w melanżu pozostać wbić znowu gwoździa Mieć benzynę w żyłach proch strzelniczy w nozdrzach Im szybciej płynę tym szybciej płynie flota Gdybym miał dziewczynę płakała by za mną po nocach Gdybym miał potomka z ojca dumny był by Choć nie łapię pionu wciąż łapię panny za tyłki Flaszki za szyjki jakbym chciał je udusić I nie puszczam, bo wiem że mogą z innym się puścić Kusi melanż, dusi mnie aż myślę o abstynencji Jakbym za każdy wdech miał płacić 5 tysięcy Finał gdy stół się zbliża do czoła Wbijam gwoździa jak stolarz wiesz stara szkoła [Verse 3: Proceente] Gwóźdź programu pijaczki z Szybkiego Szmalu Na bank nie dostaniemy za to nobla jak Pamuk Zły los spotka gałganów dobra karma czeka dobrych wariatów Więc nie chowaj gratów w piachu brachu T do A do T do R plus A plus mak Łysonżi na Imielinku krąży blant Widgety, kalecy, hejterzy słyszą Rozkminiają o co nam chodziło przed chwilą Old-school, smak sługusów i vibowit w proszku Chuligańskie korzenie jak i na Gibusu Ludzie od suszu tu nie strzelają z uszu Ludzie od suszu tu strzelają z tuszu [Chorus: Łysonżi] Wbijam gwoździa, gwoździa, gwoździa - ziomuś polej Jordan, gouda, Jordan, gouda - tracę kontrolę Już się czołgam, czołgam, czołgam - ja pierdolę Idę do domu prośba pokaż w którą stronę [Bridge: Łysonżi] Wbijam gwoździa, gwoździa, gwoździa - gin z alkoholem Wbijam gwoździa, gwoździa, gwoździa - dziś mogę polec Wodna, wodna, wodna, wodna - zbliża się koniec Chłodna bomba, chłodna bomba - kurwa zasnąłem [Verse 4: Łysonżi] Wybija północ orient słyszę bicie zegara Pęka żołądek, żołądek, płonie Jordan z cygara Weź kurwa aparat, bo zaraz go spalam Rzadko bywam w szkole Częściej na wagarach Wbijam gwoździa chłopaku nie potrzebuję młotka Mam benzynowy napój to mocny koktajl Nie brakuje tematu, tematu mocna zamotka Skręcony bez piachu, bez piachu wjeżdża wywrotka [Chorus: Łysonżi] Wbijam gwoździa, gwoździa, gwoździa - ziomuś polej Jordan, gouda, Jordan, gouda - tracę kontrolę Już się czołgam, czołgam, czołgam - ja pierdolę Idę do domu prośba pokaż w którą stronę [Bridge: Łysonżi] Wbijam gwoździa, gwoździa, gwoździa - gin z alkoholem Wbijam gwoździa, gwoździa, gwoździa - dziś mogę polec Wodna, wodna, wodna, wodna - zbliża się koniec Chłodna bomba, chłodna bomba - kurwa zasnąłem [Verse 5: W.E.N.A.] Naprawdę nie pytaj po czym mnie poznasz Kiedy wracam z melanżu na pewno w metrze wbijam gwoździa Robię tak od lat dobra Gdzie się obudziłem dzisiaj nie pytaj ale wóda była chłodna Spoko tak wyglądał wczoraj wieczór I musiałem to przeczuć chyba wiesz o tym człowieku W do E po dwunastej już nic nie czuł Wbiłem gwoździa i zawiesiłem się w powietrzu Robię tak czasami wieczorami weekend jest w cipę Cały czas nawijam dziś na tym bicie Żeby pomóc mi nie musisz być medykiem Bo medyk zapierdoli taki dzisiaj jest wypas, ciszej Wszyscy mówią ja jadę znowu głośno Bo kiedy napierdalam rap to wbijam gwoździa non-stop W sensie już wiszę na mikrofonie Więc ziomek może ty dzisiaj poniesiesz mnie - ponieś Mnie poniosło już ostro dzisiaj Bo cały czas jest wypas właśnie to zabieram z życia Rano nagrywam wieczorem wbijam gwoździa Gwoździa, gwoździa właśnie tak to tu wygląda

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Łysonżi
  • Rudy MRW
  • Proceente
  • W.E.N.A.