Brak Sygnału

Lyrics
[Zwrotka 1] Zanegowałem twierdzenie, że nie ma tutaj ziomal cudów (nie ma tu cudów) Wychodzę z tłumu, a wszystko zaczęło się od słowa "spróbuj" Żyję do bólu, tak jak masochista, ciągle rośnie mych długów lista Voodoo gdy wbija się igła w plecy, serce, skórę cukrzyka Nie mogę uwierzyć za co propsy biorą, ale najgorsze jest to że takich gości sporo (O! O!) Wyświetlenia wysokie niby okej, ale twoje dobre numery to oksymoron I nie ma nic gorszego niż ujma na honorze, za te krzywe akcje muszę zrównać z podłożem! Chociaż nigdy tu nie byłem wzorem (ejj) Stronie od was i na drugą kurwa przechodzę! Nie wierzę w boga ale niech Bóg wam pomoże! Bo ja już nie wiem jak pomóc W imię Patera i Syna, i Ducha Świętego, będę żył wiecznie do zgonu! Sukces rodzi się z bólem, masz przed sobą synów wojny Wolałbym chyba permanentny smutek niż pierdolone sinusoidy! Nic nie dostałem za friko, a wszystko wszyscy by za darmo chcieli I stoi tu za mną te stado meneli, bo to moje miasto jak Pablo z Medellin! Robię muzykę, dawaj flotę typie, ty chcesz polemikę? To kpina bracie! Teraz gdy widzę światełko w tunelu trochę już za późno na dywagacje [Bridge] Nie mam czasu na sen, bo chcę więcej floty Chociaż ostatnio ej, coraz częściej hotel Nieodporny na stres, chyba wiesz coś o tym Nie pogadamy dopóki nie zamienię mojej wypłaty na shoty! [Refren] Nie ze mną te numery, chyba coś nie halo Bądźmy szczerzy, jeszcze wczoraj byś nie odebrała Z dala od waszych celów, to dla mnie za mało Widzę światło w tunelu, dla ciebie mam brak sygnału Jestem jak brak sygnału ej, jestem jak brak sygnału ej Jestem jak brak sygnału ej, nie pogadamy więc Jestem jak brak sygnału ej, jestem jak brak sygnału ej Jestem jak brak sygnału ej, nie pogadamy więc [Bridge] Już nie pogadamy więcej Nie pogadamy więc, ej, ej [Zwrotka 2] Moja mała się boi, że zapomnę z kim jestem Śmiało zapomnij o tym, nieważne, gdzie byłbym i tak ciągle tęsknię Moje ziomy wciąż boją się o to, że zapomnę skąd jestem Ale ja nigdy nie zapominam, kto był tutaj ze mną, kiedy pod prąd biegłem Dawno nie widziałem się z osiedlem, ale kiedy wrócę to na pewno się odezwę Bo czas tracę na dziewczynę i pracę Nie mordo, nie zachłysnąłem się fame'em Nie wiem czy kiedyś inaczej będzie Łączę tę pracę z weekendem Teraz wylewam siódme poty, żeby po tym dziesiątym mieć wakacje babe Strzelam zawsze w dychę, tryb życia taki, że łapie zadychę Dawaj papier typie, bo nie kręci mnie zrzuta z ziomem na tę popitę I czeka na mnie mainstream, wiele furtek otwartych A nawet mi się nie śni szukać nowych przyjaźni Mama chyba dumna ze mnie, mówi mi, że będę miał ekstra pracę To nie takie pewne - pieniądze z "Chaosu" przeznaczyłem na jego eskalację Gdy miałem masę problemów, nie było nikogo, tu tak bywa czasem Teraz, gdy widzę światełko w tunelu trochę już za późno na dywagacje [Refren] Nie ze mną te numery, chyba coś nie halo Bądźmy szczerzy, jeszcze wczoraj byś nie odebrała Z dala od waszych celów, to dla mnie za mało Widzę światło w tunelu, dla ciebie mam brak sygnału Jestem jak brak sygnału ej, jestem jak brak sygnału ej Jestem jak brak sygnału ej, nie pogadamy więc Jestem jak brak sygnału ej, jestem jak brak sygnału ej Jestem jak brak sygnału ej, nie pogadamy więc [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Pater