Powietrze

Lyrics
[Zwrotka 1] Nie jestem wart żadnej łzy, odejdź gdy upadnę I traktuj jakbym żartem był, bo pojawiam się zawsze Gdy układasz sobie życie na nowo Kiedy twój świat nabiera kolorów tu Wchodzę i wnoszę relację niezdrową Co mój chory umysł goni na alkohol znów Znam cię jak nikt, a nikt nie zna mnie Choć niejeden chciałby autografy To nie do wiary, nie nasze, choć jednak nasze panny Moja była groziła śmiercią, krzyczała, ze beze mnie nie da rady Sam mam tak często i właśnie przez to Nie miałem dla niej potrzebnej rady, ej To nie pora na umieranie, robię co umiem, nie wiеm co dalej Piszą mi niunie na instagramie Niе wiem już w sumie, czego tu szukałem (Nie, nie, nie) Nie radzę sobie z sobą samym Nie radzę się spoufalać Wykorzystam twoje zaufanie Jak nie wyjdzie w rapie, to co będę dla niej miał Edukację olałem, nie został już żaden plan Chcę z tobą odlecieć daleko Więc nie słucham gdy mówią: "zejdź na ziemię" To beznadziejne by mieć tu ciebie Chyba zacznę wierzyć w przeznaczenie [Refren] Dałbym się zabić za nią i dla niej bym zabił też Puste łóżko rano, zawsze zwiastuje mi słaby dzień Nie traktuj mnie jak powietrze, traktuj mnie jak powietrze I powiedz, że nie wytrzymasz beze mnie, nie Dałbym się zabić za nią i dla niej bym zabił też Puste łóżko rano, zawsze zwiastuje mi słaby dzień Nie traktuj mnie jak powietrze, traktuj mnie jak powietrze I powiedz, że nie wytrzymasz beze mnie, nie [Zwrotka 2] Nie mam pomysłu na nowego siebie W starego mnie zacząłem wątpić dziś Polej alko i colę mi, nie wiem co ze sobą zrobić, call me please I nie chce gadać o rapie, chcę wyjechać jak najdalej stąd Ale potrzebny jest papier Paradoksalnie w te rapy się bawię I nie wiem czy tego oczekiwałem Czego bym nie robił, wciąż jakieś ale A może to było mi pisane Palę Pall Male, chyba, że masz inne, to wezmę co dajesz I pewnie zostanę w tym bagnie na stałe Naprawdę się bałem, że taki się stanę, dawniej jako malec Pije trunki, wiem, ze obiecałem Chcieli dać mi dwie połówki, wezmę obie całe To z czego się spowiadałem na płytach Niewiele mi dało, bo to robię dalej Mówią, że przeszedłem całą drogę prawie, ej Mówią, że przeszedłem całą drogę prawie, ej A ja się nie czuje w połowie nawet i to nie żart Tonę w sieci swoich kłamstw Mam chociaż nadzieję, że nie cierpisz tak jak ja Ratunek tylko ty masz dla mnie Musisz trzymać gardę, jeśli dzisiaj padnę, skarbie Znowu straciłem kontrolę, ej Znowu nie wiem co się stało i to nie mogło nie zaboleć, nie To chyba nie tak miało być [Refren] Dałbym się zabić za nią i dla niej bym zabił też Puste łóżko rano, zawsze zwiastuje mi słaby dzień Nie traktuj mnie jak powietrze, traktuj mnie jak powietrze I powiedz, że nie wytrzymasz beze mnie, nie Dałbym się zabić za nią i dla niej bym zabił też Puste łóżko rano, zawsze zwiastuje mi słaby dzień Nie traktuj mnie jak powietrze, traktuj mnie jak powietrze I powiedz, że nie wytrzymasz beze mnie, nie
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Pater