Moralny upadek

Album cover art for "Moralny upadek" by Slums Attack

Slums Attack - Rap, Polski Rap

Moralny upadek

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Intro] Lecisz... Spadasz na dno... [Zwrotka 1] Daj mi szczęście, daj miłość, a dam wsparcie, mógłbym przysiąc Że tą świetlaną przyszłość, którą z Tobą kreśliłem Będzie jedynym celem, do którego dążyłem Wciąż chcę zwyciężać, zachować sporo godności By żaden z grymasów na twej twarzy nie zagościł Ja duszę się... jednocześnie chcąc tego! Sam wybrałem! Dlaczego? Wierzyłem po prostu Że będziesz jednym z niespalonych przeze mnie mostów A ja tworząc, Was wyniszczam – to nie tak oczywiste Gdy nad kartka łapię iskrę, piszę, pieprząc listę Ten tekst kolejnym listem, nie hitem jak sądzą Choć pracą bezowocną tego też nie można nazwać Nad ranem depresyjny lot znad kukułczego gniazda Walczę z samotnością, która tak często przeraża Chociaż ludźmi się otaczam, oddalam się od nich Na życzenie własne znów mam pod stopami chodnik Nowy świt, myśli nowe, nie walczę z chłodem, głodem Myślę o drugiej połowie, co powiem jej wracając Do tak zwanego świata żywych, i jaki tego wynik? Czy prawdziwy ze mnie człowiek, tak jak raper prawdziwy? I kiedy szczęśliwym po wsze czasy już będę? Gdy zaszczyty zdobędę? Przecież nie lecę po nie pędem Emocje, oto rewanż! To, co teraz powiem Nie jest na sprzedaż, bo to stało się nałogiem Nie chcę bycia Bogiem, to absurd jest, złowrogie Myśli znów w głowie, sto procent patologia W samym sposobie postrzegania tego świata, fobia Nie pomnażam pieniędzy, to nie mój styl życia Od zawsze chciałem rapu na przewypasionych bitach Więc odejść gotów tej! Ty tam! Ja Cię zapytam! Czy Twym jedynym celem była nagrana płyta? Czy wywiady, teledyski, koperty, oferty? To są bzdur sterty, pamiętaj o tym zawsze Bo rap na bicie popłynie bez zbędnych wyjaśnień! (Bez zbędnych wyjaśnień, bez zbędnych wyjaśnień) [Refren] Moralny upadek – to notowań nagły spadek Upadku mego świadek, tylko ja prosty sposób "Moralny upadek" – słyszałem od wielu osób Moralny upadek – o tym, jak stracić kręgosłup [Zwrotka 2] Idol ćpunów, bandytów, przeróżnych skurwysynów Mam być dumny z tego, synu? Kto naprawdę zrozumie? To, co na bicie mówię, i czy z rapu odejdę? Czy mam strzelić se w łeb? Zostać Kurtem Cobainem? Czy przyglądać mam się biernie, jak konsument to pochłania? Dostać w zamian hałas? Porządliwe spojrzenia? Wciąż tęsknie za zmianami, jak pozbyć się cierpienia? (Jak?) A to, do czego zmierzam, jest nadal czymś niejasnym A to protestem własnym, w pierwszej osobie gadam Odrzucony, co odrzuca postulaty swego stada Wciąż mam tak gadać? Przecież głusi jesteście! Skup się na tym tekście, nie myśl o podtekście Nakreślę grubą kreską, dam znać, że żyję, jestem W tych zwariowanych czasach to już jest sporym sukcesem Zawalczę ze stresem, ponownie stanę w szranki Na słowa, na szklanki, opowiem, czym jest obciach Owal się zasmuci, bo znów mam loxa w nozdrzach Nazywaj to, jak chcesz, nawet autodestrukcją Będę silny, dam se radę, wierzę w życie, już za późno! Skurwysyn to skurwysyn i nic tego nie zmieni Ten świat mnie takim stworzył, pasożyta nie wyplenisz I spróbujesz mnie ocenić, nic nie wiedząc na mój temat Kolejny hipokryta, który chce powielić schemat Możesz się wybielić na tle mego upadku Nigdy nie poznasz życia w tak zwanym półświatku Życia w niedostatku pod tytułem "Nóż na gardle" O pertraktacjach z diabłem, paktach, które zawarłem Ave, ave! Na przekór wszystkim, wszystkiemu jadę Masz tu desperatę, moje drugie imię? (Ból!) Robię to od niechcenia, beztalenciom rośnie...? (Gól!) Ten jeden mówił "żul", a tamten "degenerat" Lubię, gdy widzisz we mnie uzdolnionego penera Ja szacunku nie odbieram ludziom bliskim memu sercu Choć nierzadko mam jazdy w stylu seryjnych morderców Teraz moje jest na wierzchu, nawet jeśli głazy w środku Niech rap na bicie płynie bez dodatkowych środków [Refren] Moralny upadek – to notowań nagły spadek Upadku mego świadek, tylko ja, prosty sposób "Moralny upadek" – słyszałem od wielu osób Moralny upadek – o tym, jak stracić kręgosłup Moralny upadek – to notowań nagły spadek Upadku mego świadek, tylko ja, prosty sposób "Moralny upadek" – słyszałem od wielu osób Moralny upadek – o tym, jak stracić kręgosłup [Zwrotka 3] Styl pretensjonalny? (Jakie życie taki rap!) Pozmieniało się na lepsze, lecz nie zmienił się mój świat Pełen zalet i wad, kocham go (Nienawidzę!) Mam wiele nienawiści w sobie, tak to widzę Obserwator? Uczestnik! W awanturach bezpośredni Raczej aktywny niż bierny, tracąc grunt pod nogami Uciekam się do metod sprawdzonych, zbadanych Na tych wychowany, sytuacjach, które straszą Widza przed telewizorem; ja na ty z horrorem A w rapie z hardcorem, mam najebane w dekiel A mym jedynym ziomem jest tłuczony Heineken Tak mówią – niech mówią, niech piszą, w tym się gubią Ja na takim farmazonie mógłbym dziś zarobić grubo To, co ty nazwiesz zgubą, ja nazywam "przeznaczenie" Przeznaczenia nie oszukam, przeznaczenia nie zmienię Szukam szczęścia jak każdy, szukam swej szczęśliwej gwiazdy Uciekam w świat fantazji, pokażę swe słabości Przyznaję się do błędów, do rozwiązań najprostszych I nie dam Ci przykładu, bo ze mnie żaden ekspert Mam z rapem kartek stertę, to jest życia patentem W skoroszytach zawiłości, to co we mnie, wiele wspomnień Nawet dla tych, co oskarżą mnie o komercyjną zbrodnię Bo tak jest im wygodnie, modnie; zrzuć mnie z piedestału Mój rap na bicie będzie wciąż płynął pomału (-mału)

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Peja