Duchowo mocny

Album cover art for "Duchowo mocny" by Slums Attack

Slums Attack - Rap, Polski Rap

Duchowo mocny

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

[Zwrotka 1] Psie, jeb się, ty, co knujesz nam przeciwko Beznamiętna dziwko, wypierdalaj, ino szybko Do mnie się nie zbliżaj, chcesz kopać dół pode mną? Ja sam cię w nim zakopię dziwko, bądź tego pewna To jedno (jedno) się przysadzisz – jest wpierdol Chłopaki w gotowości, me wariaty są ze mną To tempo zbyt szybkie, już niejeden się wykończył To po drugie jak list gończy nie da ci szybkiego spocznij W przekazie prości, wolnym być, żyć po swojemu W świecie pozbawionym reguł zadbać o każdy szczegół By nie stracić czujności, ktoś tu towar chciał ochrzcić Myśli: "Mam znajomości", więc se przytnie (tak kalkuluje) Dookoła same szuje, śmiecie, dziwki, chuje Zmień swego dilera, kiedy ten cię oszukuje Ten świat dawno zszedł na psy, wszystko to jest bez sensu Jak brać kokę z dziewczyną i nie uprawiać z nią seksu Co dzień narażony jestem na złośliwe plotki Przez te głupie idiotki, że toksyczny, że słodki Z życiem się przeprosić, pożegnać cały syf Odbić od tych, dla których nic nie znaczysz Nie zatęsknisz za nimi – spróbuj, a zobaczysz Nie zatęsknisz za nimi – spróbuj, a zobaczysz To różnica znacząca, niech wszystkie kurwy zamilkną Jeśli zadasz się z dziwką, tę znajomość skończ szybko Jesteś bandziorem? Szanuj wrogów w tym mieście Z psami nie wchodź w układy, przypał? (ponieś konsekwencje) Nawet gdy rodzinie twej łzy do oczu się cisną Przenigdy nie współpracuj z pierdoloną policją [Refren] Sławny? Bardziej ważny? Doceniony? Mam zdolności Podziemne znajomości z przeszłości, teraźniejszości Doprowadzą w konsekwencji do sukcesu w przyszłości Postokroć mądrzejszy, bogatszy, duchowo mocny [Zwrotka 2] Wczoraj młody gniewny, dziś stary wilk przebiegły Bogatszy o błędy, doświadczenia z życia wzięte Przetrwać kolejną z burz, zabrać jej z ręki nóż No cóż ona może począć w tej sytuacji? Czy odbierze mi życie w przypływie desperacji? Czy kolejny raz usłyszę: "Rysiek, nie miałeś racji" Słyszę, znów się zachwycałem jej wspaniałym ciałem Wszystkie te, których pragnąłem, lecz nigdy ich nie miałem I kolejny dramat już jest Carlos Valderrama Sytuacja pojebana, przekminimy to do rana Poszła przypudrować nos w stylu Kate Moss Dla jej rodziny cios, gdy prawda wyszła na jaw To, że zamiast studiować, się puszcza – co za jaja To, że utrzymuje ją przy forsie jeden pajac Ja nie muszę się wysilać, to bankowo się zdarzy Ona o tym nie marzy, bo dla niej to jak odruch To jak "Ognisty podmuch" i znów zło bierze górę Wszystkie te szmaty, które kochają twoją furę Zadzwoniła, że nie przyjdzie, bo musiała być gdzie indziej Bo zapierdalała się nie z tobą na ósmym w windzie (Sławny, bardziej ważny? Sławny? Sławny?) [Refren] Sławny? Bardziej ważny? Doceniony? Mam zdolności Podziemne znajomości z przeszłości, teraźniejszości Doprowadzą w konsekwencji do sukcesu w przyszłości Postokroć mądrzejszy, bogatszy, Duchowo mocny [Zwrotka 3] Będąc żywym dowodem na niezależność twórczą Mogę śmiało spojrzeć w lustro, chcesz? Cytuj mnie wybiórczo Mówię, co myślę, za słowa mnie nie złapiesz Odmawiany przez słuchacza, nie do podważenia pacierz Przysłowiowe nic miałem za czasów "Iceberga" Teraz chlam Carlsberga, wspominam dawne chwile Czasy niemiłe, z których dużo wyniosłem Start z rapowym rzemiosłem, hart ducha, pokora Niejedna nocka chora, powód, by mieć doła To o tym, jak przetrwać, twarda życia szkoła Ilu jest takich? Mówią, że liczy się forsa Dla mnie setny numer "Source'a", pod chatą nie stoi Porszak Jaki ten świat mały, to ten, co mnie wyśmiewał Przyciąłem go z auta jak za kuroniówą czekał Los płata ludziom figle, nie życz drugiemu, co tobie Niemiłe, bo za chwilę możesz sam zapłakać – tyle Kandydaci do tronu, jak ugryźć dziesięć milionów Myślą o dorobku w ciągu jednego sezonu Wciąż mamy fanów, nasze ksywy zdobią mury Jak Depesze się dorobię swojej własnej subkultury Trudno ci być sobą? Na ludzi się otwórz Wiem, że może być to dla ciebie najdłuższa podróż Robię to, co kocham, może to jest moja wina? Skurwysyny nam złorzeczą, ja popijam Jim Beama Zlutowany na kwadracie, zaczynamy se rozkminiać Kto w rapie był od zawsze, kto pod temat się podszywa Rap recydywa, znów się odzywam Znów to zrobiłem, nie potrafisz mnie zatrzymać Agresji wyraz częsty, z życia niebezpieczne teksty Szaleniec, na którego znacznie wpłynął wiek dwudziesty Powracam, bo wzywają ludzkie sprawy, obowiązki Nie oderwiesz się od książki, Pe autorem jest szorstkim Wciąż z podniesioną gardą, chcesz sprawdzić moje saldo? Wynik wciąż dodatni, skurwysyny mną gardzą [Refren] Sławny? Bardziej ważny? Doceniony? Mam zdolności Podziemne znajomości z przeszłości, teraźniejszości Doprowadzą w konsekwencji do sukcesu w przyszłości Postokroć mądrzejszy, bogatszy, duchowo mocny [Outro / Scratche: DJ Decks]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Peja