Czarna seria

Album cover art for "Czarna seria" by Siwers

Siwers - Rap

Czarna seria

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Siwers] Chodzisz podkurwiony, bo brakuje ci grosza Ojczyzna pamięta, gdy chce wziąć do kosza Sąsiad podpierdolił, że coś kręcisz na boku Życzliwe kurwy zatrują ci spokój Rozjebać, zniszczyć, zdemolować Nie wiem dokąd idę i gdzie jest moja droga Nie uniknę wideł, diabeł gdzieś się schował Umiem nienawidzić, świat mnie wyhodował Za darmo na ulicy dostaniesz przekopkę Jak pijesz browar to pierdolną ci fotkę Uśmiechnij się i nie bądź ponury Przejebane to mają dzieciaki z biduli Bez nogi o kuli bezdomny pije czar Paryża Nie ma ciepłego łóżka i satynowych piżam Zostawisz mu gryza, on chciałby ugryźć piach Ma już gotowy sznurek, ale pozostał strach To wszystko jest chore, bo na szarym końcu Czeka czarny worek i drewniany kostium Poniedziałеk, wtorek i tak dalej w kółko Jak nie zwiеdzisz Tworek to może wdepniesz w gówno Chuj w to, jest źle, teraz będzie fatalnie Nie obudź się jak narkoman na dnie Z sitem na ręku w podziurawione kable Napierdala w pośpiechu, ale za chwilę zaśnie Spójrz na jego twarz, zapadnięte oczodoły Złoty strzał, życie już go nie boli Przeszedł do historii, mówili o nim śmieć Wyrwał się z niewoli i się zniewolił, lecz Co byś zrobił, gdybyś leżał w hospicjum Na myśl o tym dostajesz szczękościsku Koszmary, zakamary umysłu budzą zło Zgasły latarnie, drogę okrywa mrok [Skrecze: DJ Tactic] [Zwrotka 2: Siwers] Przyjdzie taki dzień, gdy zobaczysz czarną dziurę To czarny sen, wszystko się skumuluje Wejdzie pod skórę, rozjebie cię w pizdu Pozbawi na zawsze resztek optymizmu Dostałeś w plecy nóż od ziomala Ty ją kochałeś, ona się z nim posypała Wszystko ci jedno już, stracona wiara Jesteś teraz jak odbezpieczony kałach Poszło się jebać, już nie liczy się cena Nie będzie jutra, nie masz nic do stracenia Pięści z kamienia i spojrzenie puste Ty przestałeś myśleć, nie, nie będzie ustępstw Po szóste nie zabijaj, nie masz tego na uwadze Nienawiści machina, znieczulony kamikadze Ludzie stworzyli zbira, na psychice wiele szram Jaki będzie finał dopowiedz sobie sam

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Siwers