Serca

Album cover art for "Serca" by Rogal DDL & Emzer & Marcinek 3Z & Kobik

Rogal DDL & Emzer & Marcinek 3Z & Kobik - Rap, Polski Rap

Serca

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Emzer] Czarna, sypana kawa Pluję, kurwa, zaraz jebnę na zawał To ta jazda, te ryzyko, grube kłamstwa Jakie kłamstwa, szczera prawda każda Jak wchodzisz to jesteś Nie cofaj się kurwa, cofają się leszcze Chuj w to, kurwa, chcę zarobić więcej Otwarte serce, zasnąć nie mogę przy skręcie Znów przechodzą mnie dziwne dreszcze Nie wiem sam czy chcę tego jeszcze Wreszcie złapałem kierunek Boże prowadź mnie zawsze z rozumem Moich braci, dwulicowy dwa razy traci Każdy mówi, że nie jest taki Nie, to styl z tych klatek To styl spod serca prawdziwych matek Jaki kurwa podatek? Zabierz te drobne Tu nie liczą się tylko pieniądze, szczere chęci Jestem cały czas nieugięty W jedności siła, niech płoną dziś skręty [Zwrotka 2: Marcinek 3Z] Styl spod serca matki, wjeżdżam nim ostro jak Maserati Sam, już dwa celne strzały, jeszcze jeden i będzie hat trick Świat, wszyscy go znają, nikt nie rozumie, jebany Matrix Zakłada gumę, zdejmuje matki, łóżko sąsiadki, pan się nie martwi Gram poszedł do nosa, mówią Ci oczy spod kominiarki Sram, co o mnie myślą, co kombinują wszystkie gagatki Życie ci kopie high-kick, ojciec miał kupić najki A jutro będzie trzy i pół roku jak najebany poszedł po fajki Tak Cię wkurwiała, była pijana, zawiana, wyemancypowana Teraz otwierasz szampana, bo noga, dupa [?] Nie ma, nie będzie, nie było, żeby mnie zmusili do zeznań Ja nie słyszałem i nie wiem, a kolega z Gniezna nikogo nie zna Co ludziom zabiera człowieczeństwo, często pieniądze i władza Nie mówi co się myśli, mówił Pacino - ja się nie zgadzam Nie pójdę nigdy tam, gdzie nie chcę, bo mi machnęli dolarem Mamo, dziękuję za dobre geny, kocham mocno, pozdrawiam wiarę [Zwrotka 3: Kobik] Jak się nie jest blisko ludzi, to się nie ma o czym pisać, tak? Co mi kurwa może wmówić jakiś nerd? Jak Monica Belluci możesz naprawdę dobrze grać To i tak Ci chuja da jeżeli nie będziesz fair Dobrze wiem, kto jest kiepem wypalonym po gwizdek Z kim najlepiej się gada, o kim nawet nie myśleć O kim nawet nie wspomnieć, za mną niejedna lekcja Chociaż paski to jedynie na dupie, nie na świadectwach miałem UJ, AGH i TP to nie było dla mnie I tak radzę sobie nieźle i szanuję matkę W czasach, gdzie szacunek nie znaczy wiele naprawdę No bo wszyscy patrzą tylko na to, co jest namacalne Jak sprzedasz marzenia, to co zostanie Ci? Skóra, fura, komóra i wielka chałupa, a w niej nikt? Klapki na oczach to najnowszy krzyk mody I znajdą się chętni niezależnie od kwoty [Zwrotka 4: Rogal DDL] Noc jest późna, polityka brudna, a Ty kurwa mać już tutaj nic nie ugrasz Co pierdolisz za plecami - się tym udław, ta, ta, się tym udław DCDT, tu nie można odpocząć Kolejny raz spierdala Twój pociąg Mimo, że się nigdzie nie wybierasz Jak mnie kiedyś tu chuj strzeli, proszę mordy se mną nie wycierać Myślałby kto, się zebrało na wspomnienia Tylko czego? Przecież kurwo Cię tu nie ma Wrogów szanuj, przegrane trzeba mieć na względzie Szykuj zemstę jednak, choćby miała wrócić z piekła Włącz bezpiecznik, jeszcze kurwa jest dla Ciebie prezent Wszystko jednak w swoim czasie, w moim niebie Ten w rap w zenicie, jeszcze Ci tu kurwa stanie w gardle Git malina, moja wina, Twoja spierdolina Ostrzę szable, can't touch this Chciałeś łowcą być tu kurwa mać skorpionów? Jak zapłaczę, krokodyle łzy za Tobą na pohybel wrogom polecą ziomuś Ta, właśnie ta, to styl z tych klatek Styl spod serca prawdziwych matek

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Emzer
  • Marcinek 3Z
  • Rogal DDL
  • Kobik