Między piekłem i niebem

Lyrics
[Zwrotka 1] Między piekłem i niebem Wiedziałem, że gdzieś jest lepiej Tyle na ławce siedzieć, gdzieś musieliśmy przecież Przyjaciół poznałem w biedzie, zrobiliśmy ściepę Po złej stronie torów Dają po łapach, jak wyciągasz je po nie swoje, ziomuś Tam gdzie trawa jest mniej zielona Częściej fiolet/oranż w plastikowych workach (tak) Kieliszeczek czystej, posyp Los nie dał zwariować od szybkiej forsy Nikomu nic winny, wiem ziomuś nikt inny niż ja Mi nic nie da - tak nauczyli mnie grać Nie robię rapu, żeby tu świrować przy nich Chociaż trudniej za czymś stać, niż sobie kreować image Taki problem to by dla mnie spoko był Jak miałem dziurawe buty i nie miałem dokąd iść [Zwrotka 2] Ty byłeś głodny? To żarty jakieś Mi burczało w brzuchu, tak że sąsiad walił w ścianę To osiedle było dla mnie za małe Wydeptane ścieżki znałem na pamięć Buty wołały jeść, dupy wolały kesz Niż kredyt zaufania i życia mały kęs Brudne serca, czysta we krwi i to nas gubi Chcesz biec długi dystans, a w butach dziury Przecież wiesz, że nikogo to nie ruszy, pamiętaj Kochamy się uczyć na błędach Użalać nad straconym czasem I stukać kieliszki nad spalonym haszem Nowy rok będzie nasz, wiem Postanowienia przecież co roku nie zmieniam (tak), tylko wiesz jak jest Takie problemy to znaczyło mieć farta Kiedy miałem tyle czasu, że nie miałem zegarka
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Reno (POL)