50/50

Lyrics
To dla moich ludzi z nadciśnieniem Mało w banku, a niby niejedno na koncie I tych, których budzi rano przelew Ale niewygodnie śpią na forsie Żałujesz, że się nie dało zostawić Trochę więcej na potem Albo jakoś tak bez przekonania klikasz Że nie jesteś robotem Tani zegarek mi liczył czas Zawaliłem tyle spraw, że starczy Nauczyłem się spać na twardym Tyle razy wracałem na tarczy Czuję się ambiwalentnie Świat jest ciągle jakiś taki Jadę dalej, odkładam na bok wkurwienie Pika "zapnij pasy" Są ci co znają życia kolor I co co się życia boją Prędzej czy później Musisz sam ze sobą wyjść na solo Daję ci fifty fifty Czuję się fifty fifty Pół na pół Armagedon blisko od rana Mieszam sobie kawę z wodą w kubku Spokojnie, nie wszystko na raz Uporządkuj doznania, powolutku Wszędzie motywacyjne brednie A słyszę tylko pin i zielone Wiesz, gdzie mam twoje nowe wcielenie Chyba kamuflaż jest in w tym sezonie Miało być tak pięknie, a teraz Znowu pada i koniec lata I kiedy zaczynam od zera To nie koniec świata, widziałem koniec świata I znowu wszystko jest ok i w ogóle Zamiast deszczu z nieba leci hajs Tylko czasem znowu nucę w głowie "Co mi Panie dasz w ten niepewny czas" Ada: Niczego nie oczuję, wszystkiego się spodziewam Nie chcę na nic czekać To chyba moja wina, nikt nie kazał mi tańczyć do rana Nie ma już co płakać, ale narozlewałam Chciałabym wszystko od razu, życie sobie ze mnie kpi Więc daj mi choć pół dziś
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Reno (POL)