Ruchy!

Lyrics
Gdybym bał się ludzkiej wzgardy I osamotnienia wśród ludzi – milczałbym Wedle zalecenia Gombrowicza Ale jak widzisz, ja ponownie chwytam Wpierw klawiaturę Spod palców sypię się mi tam Potem za mikrofon Przedstawiam możliwości Nie szukam poważania Nie boję się wrogości Poważanie to pułapka, w która wpada ofiara Społeczeństwo nadto determinuje ludzkie działania Wydobyć się z niewoli? Sami się zaprzedajemy! Na tyle na ile będę mógł Na tyle się wyłamiemy! Czy ja milczę? nie sądzę Jeśli szukam – to i błądzę Czy rozumiesz? jeśli owszem Niech twój głos będzie Twoim głosem! Boi się i pęka; lęk i obawa O stanowisko, o kasę, o brawa O imię, o miejsce, o jutro, o dziś Boi się o wczoraj, po prostu boi! Czy ja wymiękam? nie wygląda Czy ja bałaganię, czy ja sprzątam? Jeśli to brudne, nie warte funta kłaków To musi to być: POEMA FAKTU! Biеg do, bieg do, bieg do nikąd Pobiegł, pobiеgł, pobiegł, zdechł i finito W całym tym szalonym pędzie, jedno tylko ma na względzie: Biegnę, bo jak będę tylko biegł, to dobrze będzie Wskazówki, drogowskazy, polecenia i porady Ogląda się za kimś Kto mu powie jak tu ma żyć A oni tylko biec mu nakazują Bez ach i bez uch To czego maszyna potrzebuje to ruch! Ruch, ruch, ruch!!! Pakować, nie smakować! Szybciej, mocniej, lepiej, sprawniej! Poema Faktu śmierdzi i zasmradza innych… Zwiększyć konsumpcję! zwiększyć produkcję! zwiększyć dziurę ozonową!
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...