1001 Myśli II (Piosenka O Kupywaniu I Paleniu Materialu)

Poema Faktu - Rap
1001 Myśli II (Piosenka O Kupywaniu I Paleniu Materialu)
2 Plays
Lyrics
Z tego co wiem, mam tylko jedno życie Dlatego gdy rano budzę się o świcie Wzdycham z ulgą, że raz jeszcze jest mi dane Przywitać mamę, włączyć magnet, zjeść śniadanie I w sumie nieważne, że za godziny dwie Będę pocił się przed szefem w robocie; Że to i tamto nie zrobione, na czas nie skończone Nie ważne, gdy sobie pomyślę, że jeszcze parę razy dziś utonę w stóp i werbli morzu Że będę mógł ubrać na siebie dźwięków kożuch Będzie cieplej, na chwilę bliżej słońca, nad chmurami Nad wszystkimi ważnymi sprawami Latam Uznaję złoto tylko w głowiе i w duszy To na szyi, czy wbite w uszy mnie nie ruszy Ja będę samotnym drzеwem podczas suszy Czekał cierpliwie, aż z góry spadniesz Na byle chmury już się nie godzę Przed kwaśnym deszczem strzegę się srodze Tylnymi drogami życia teraz błądzę Tej jednej na milion szukam Póki co, w niewłaściwe drzwi pukam – Zdarta skóra na mych kostkach Po drugiej stronie masy opierające się na drobnostkach Kobieta moja istnieć będzie jako jednostka Jak produkcje podziemne – niezależna Jej zdanie pod wpływem otoczenia niezmienne Na widok następnego banału oczy stają się senne Jej spojrzenie na świat jest oryginalne, odmienne To na szyi, czy wbite w uszy uznaję jako Zbędne Jeszcze jesteś za mały, by zrozumieć do końca Treść tych słów okaże się jasna jak promienie Słońca Dopiero za lat kilkanaście Póki co niech iskra w twym oku nie zgaśnie Ja będę z boku, na właściwy tor kierował twój krok po kroku Byś się wychował na prawego człowieka Wiem, że trudne będzie to zadanie Lecz czuję, że to mój obowiązek, następne powołanie Problemy – do starszego brata szepnij słowo Obada sytuację, ruszy głową Bo, pamiętaj, co dwie to nie jedna Nie będzie takiej sprawy, do której nie doszlibyśmy sedna I mimo iż ja sam jeszcze jestem młokosem Nadal mam mleko pod nosem Najważniejsze sukces już odniosłem, a mianowicie Nauczyłem się jak właściwie pojmować Życie Rzecz polega na pozytywnym nastawieniu Względem wszelkiego rodzaju problemów; Uświadomieniu samemu sobie, że złe też może być dobre Wszystko jest w twojej głowie Nią właśnie jesteś w stanie zmienić chorobę W zdrowie, nienawiść w miłość. Ważne by wybrać stronę Właściwy punkt widzenia. Ważne by wartość odniesienia była Pozytywna nawet podczas najgorszego cierpienia Kluczem do zrozumienia jest zdanie sobie sprawy Z tego, że to co dobre zawdzięcza swoją obecność Tylko dzięki temu co złe; Że gdy jedno zniknie wraz ze sobą drugie zabierze Zostawi po sobie pustkę, nic, bezbarwną otchłań Dlatego w pośmiertny raj nie wierzę Ogród zwany Eden na Ziemi odkryłem Z momentem, gdy po raz pierwszy chwilę smutku doceniłem Pod skrzydłami własnego umysłu się schroniłem. Zapraszam
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Bobek