Świeżaki

Album cover art for "Świeżaki" by Płochu

Płochu - Rap, Polski Rap

Świeżaki

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Tworzą stada, chcą być twardzi jak dzikie zwierzaki Twoja mafia to warzywa, twoja mafia to świeżaki Groźne spojrzenie nic ci nie da, kiedy nie możesz trafić To nie San Andreas, ale będziesz gotów za mnie zabić Znam się na ludziach i może, dlatego zbyt często czuje do nich nienawiść Bo mówią ci, że skaczą w ogień, a nawet go kurwa nie próbują gasić Szanują mnie nie za to, że puszczam rapy Czy chodzę odjebany w dobre logo Już nie ganiam za nikim, gonię za marzeniami i przez to jestem sobą Raz oddałem serce i kurwa za grubo się zawiodłem na niej Byłem jak pies, granie twardziela na nic, bo zamieniła je w kamień Teraz co druga wygląda jak gej, co drugiej chłopak to gej I włażą ci w dupę za byle gówno, do tego, do tego nie podszedłby fejm Chłopaki wieszaki piszą, że oglądają się za nimi dziewczyny I kurwa to prawda skoro stoicie jak pizdy i wyglądacie jak manekiny Nie muszę się chwalić i wbijać na chama Uwierz nie jedna chce ze mną pogadać i zobacz jak szczerość popłaca Wszystko zaczyna się samo odsłaniać [Refren] Siema byku, przestań grać świeżaka, zacznij dorastać Wyłóż pokera na stół, odłóż na bok już pasjansa Życie to szansa, ja pierdolę ją zmarnować Nie docenisz tych szczegółów jak nie wychowałeś się na blokach Tu, gdzie robisz, żeby godnie żyć, a nie nic na pokaz Tu błyszczy czyste sumienie, a nie tani brokat Siema byku, przestań grać świeżaka, zacznij dorastać Wyłóż pokera na stół, odłóż na bok już pasjansa Życie to szansa, ja pierdolę ją zmarnować Nie docenisz tych szczegółów jak nie wychowałeś się na blokach Tu, gdzie robisz, żeby godnie żyć, a nie nic na pokaz Tu błyszczy czyste sumienie, a nie tani brokat [Zwrotka 2] Prawilniaczki coś pierdolą o zasadach moralności Poprawcie śliniaczki bo już cieknie wam ze złości Weź w końcu dorośnij, w kieszeni masz smartfon, a nie klamki Nie jesteś gangsterem, mama gotuje obiadki Nie lubię ujadać, ale jak mi namieszasz w menu, to poznasz ich twarz Jak coś to zadzwonię do Gessler, niedługo będziemy in touch Przeszedłem rewolucję, już nie chowam żadnych wersów do szafy A Ci ludzie, których tu widzisz kochają mnie za to kim jestem, a nie za rapy Chciałbyś wyglądać jak killer, sory życie to nie są seanse Może jak poznasz Karynę to los się uśmiechnie i da ci szansę Można za sobą palić mosty, ale nigdy skończyć pod nim Każdemu nieraz się powinie noga, ale jeśli przy mnie wyśmiewasz się z chorych, to nienawidzę cię ty kurwo To nie jest ich wina, oni też by chcieliby być zdrowy Uwierz na słowo i lepiej żebyś mi nie wchodził pod nogi Bo skopię cię zanim padnie ostatnie słowo Szczeniaku będziesz zlizywał mi melę z podłogi i życzę ci, żebyś skończył tak samo jak oni [Refren] Siema byku, przestań grać świeżaka, zacznij dorastać Wyłóż pokera na stół, odłóż na bok już pasjansa Życie to szansa, ja pierdolę ją zmarnować Nie docenisz tych szczegółów jak nie wychowałeś się na blokach Tu, gdzie robisz, żeby godnie żyć, a nie nic na pokaz Tu błyszczy czyste sumienie, a nie tani brokat Siema byku, przestań grać świeżaka, zacznij dorastać Wyłóż pokera na stół, odłóż na bok już pasjansa Życie to szansa, ja pierdolę ją zmarnować Nie docenisz tych szczegółów jak nie wychowałeś się na blokach Tu, gdzie robisz, żeby godnie żyć, a nie nic na pokaz Tu błyszczy czyste sumienie, a nie tani brokat

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Płochu