Split

Album cover art for "Split" by Pater & Zuza Skrok

Pater & Zuza Skrok - Rap, Polski Rap

Split

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Intro: Pater] Znowu oglądam obcy sufit nad ranem Ej, ej, słyszę jak tyka bomba, w głowie minuty zmarnowane Już nie mam na nic wczuty, jeżeli się nie wiążę z sianem Nie mogę się poskładać do kupy, mam te szczęście, że rymy dobrze poskładane [Zwrotka 1: Pater] Posłuchaj kochanie takie kluby to nie dla mnie Wolę przyjść po ciebie, zabrać do mnie na mieszkanie Mówię, że cię kocham jak nikt inny, potem jak nikt inny cię ranię Znowu chlanie i skargi sąsiadów, cały spis zażaleń i moich wad Czemu smutny kawałek? Znowu te pytanie, ale tej genezy to się domyśl sam Tracę zmysły, kiedy trzymasz mnie za rękę (a), odpływam daleko Mógłbym w te miejsce mieć inną panienkę, ale to nie to Nie przejmuję się niczym stale, choć czuję, że skrywam w sobie całe zło Kiedy wchodzę na melo, mówią "nawiń coś" A mnie już kurwa mać nie bawi to A mnie już kurwa mać nie bawi nic Ostatnio nie jestem sobą, bo chyba za bardzo chcę zostać kimś Tak często się zmieniam, że codziennie muszę się przedstawiać im Ludzie to zwierzęta, wiesz, nie wiem kim jestem, nazywaj mnie Split [Refren: Zuza Skrok] Czy ty to słyszysz? Coś we mnie krzyczy Kim jestem? Nie wiem Czy to ja? Za dużo skutków, za mało przyczyn Kim oni są, gdy stoję tu sam? Czy ty to słyszysz? Coś we mnie krzyczy Kim jestem? Nie wiem Czy to ja? Za dużo skutków, za mało przyczyn Kim oni są, gdy stoję tu sam? [Zwrotka 2: Pater] Śnią mi się litery i deadline'y (a), chociaż chwilę przerwy daj mi (a) Jutro dać pójdziemy w palnik I znów się zacznę martwić, no bo puste kartki Mama też się martwi, bo mamy pełne szklanki Z rana będziemy martwi Nie jest mi do śmiechu, ale to chyba żarty są Znów się nie zgadza sos, gdy wołam SOS I gdy płynę pod prąd, czemu nie ma cię? Kiedy wydam sztos to będą przy mnie Ale zostanę sam, kiedy coś nie wyjdzie Mówiła, żebym nigdy nie odpuszczał Dlatego pijany pod jej dom, w kolejną noc przyjdę Od zawsze białe Reebok'i, choć jak najdalej od białego Za długo patrzyłem jak [?] wciągały tych, co znałem od małego Od coraz większej ilości mych fanów Już nie tylko rośnie mi ego ziomalu Bo presja ostatnio jest wielka Mogą mnie rozliczyć tu z każdego słowa I pytają na mieście: "Pater, jak to jest, że nawinąłeś w tamtym wersie coś lekkiego?" Nie wiem co mówisz najczęściej Bo to duży stres, wiesz, kiedy za wiele o tobie wiedzą Ej, jak dużo się u mnie dzieje to pewne, że będzie z tego hit Na ludziach się już poznałem, a lustra ciągle zadziwiam Mam tyle osobowości jakbym nazwał się Split [Refren: Zuza Skrok] Czy ty to słyszysz? Coś we mnie krzyczy Kim jestem? Nie wiem Czy to ja? Za dużo skutków, za mało przyczyn Kim oni są, gdy stoję tu sam? Czy ty to słyszysz? Coś we mnie krzyczy Kim jestem? Nie wiem Czy to ja? Za dużo skutków, za mało przyczyn Kim oni są, gdy stoję tu sam?

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Zuza Skrok
  • Pater