Anty (Album Version)

Album cover art for "Anty (Album Version)" by Nagły Atak Spawacza & Peja

Nagły Atak Spawacza & Peja - Rap, Polski Rap

Anty (Album Version)

0 Plays

Duration: 5:40

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Fazi] Yo skurwysyny, wy głupie kutasy Wy kurwy jebane, wy dwa madasy Poznań, Jeżyce, wy głupie chuje Wy głupie kurwy, księża, burżuje Poznań, Poznań, Grunwald i Jeżyce To dwie najbardziej pojebane dzielnice Jeżeli tu wejdziesz ty głupi chuju To musisz wiedzieć, że tu kurwa nie żartują Liroy, Liroy, ten jebany motherfucka Może mi skoczyć na snacka zwierzaka A jego rozjebana kielecka ekipa Może szukać gówna na poznańskich śmietnikach Jeżeli się pokażesz ty jebana kurwo Będziesz miał mordę obitą równo Poznańskie giwery rozpierdolą ci maskę A kieleckie świnie obciągną ci laskę Twoja żona kurwa jest jebaną penerą Ciągnie chuja wszystkim poznańskim gangsterom Yeah [Zwrotka 2: Fazi] Liroy, Liroy, motherfucking MC's Za ten pozerski tekst rozpierdolę ci ryj Poznańskie disco polo jest bardziej inteligentne Niż ty głupi chuju i całe Kielce I nie chodzi mi tutaj o jebaną zazdrość Żeś sobie płytę z kolegami nagrał Chodzi mi o to, że jesteś pozerem Jesteś pozerem, a nie gangsterem Z prawdziwym rapem nie masz nic wspólnego Chyba, że black metal jest podobny do reggae Hardcorowe gówna, gangsterski rap To dwie odmienne kurwa sprawy Powiem ci krótko, ty głupi chuju Przebrała się miarka, koniec zabawy Dopadnie cię gangsterski syndykat Ty jebany chuju, ty jebany skurwysynu Za tę profanację, które odpierdalasz Spotka cię solidna kurwa kara Spalimy ci chałupę, rozjebiemy twoją żonę Zabijemy ci dziecko i zgwałcimy siorę Ty głupi, głupi i jebany skurwysynu Naprawdę mnie dziś wkurwiasz i mam dość tego syfu Słuchaj sobie dalej Beastie Boys i Scooby Scooby Yabba Doobie to cię zrobił ty chuju Twój ojciec pener, twoja matka kurwa Cała twoja ekipa wpierdala gówna Nie pierdol mi tutaj o wolności rasowej Bo i tak ciebie chuju nożem zapierdolę [Zwrotka 3: Peja] Komercja, komercja, to mnie właśnie irytuje Bawi się w to Liroy, ten pieprzony mały chujek Sprzedaje swoje gówno każdemu i wszędzie Więc szykuję swój pistolet, bo niedługo już tak będzie Zamierzam to zmienić, a gdy zacznę to robić Nie będzie tłumaczeń, już nie zdążysz się obronić Czy ty myślisz Liroy'u, że jesteś może wielki? Że ja jestem twoim fanem i że kocham twe piosenki? Niestety tak nie jest, a prawda jest taka Że mam ochotę zmieszać cię z błotem I całą tę, kurwa, kielecką hołotę [Zwrotka 4: Peja] Liroyek, Liroyek, kupa gówna, mały gnojek Wszyscy macie wtyki, ale ja się nie boję I co, czy nadal czujesz się taki dumny i wielki? Czy śmiejesz się, czy wkurwiasz, gdy słuchasz tej piosenki? Ta twoja płyta to zwykła gimela Masz metr dziesięć wzrostu i zgrywasz twardziela Więc wal się na ryj i dziwka twoja stara Przy twoich tekstach można ciąć komara Słuchaj gnoju mnie uważnie Gówno wciskasz nierozważnie Że masz fiuta i dwie ręce Coś tam brzęczysz w swej piosence Lecz ten pysk niewyszczekany Już powinien być skopany [Zwrotka 5: Peja] Tak, tak, scyzoryku, przecież kosą nas straszysz Tylko co chuju zrobisz, gdy pistolet zobaczysz Bo Slums Attack to nabojka, co się nie pierdoli Z miejsca położy gunem takich jak ty gnoi Słuchajcie manele i kieleckie śmiecie Myślicie sobie może, że w rapie panujecie Wzgórze pedałów i Liroy, ten karzeł Uważajcie skurwysyny, ja wam wszystkim pokaże Tak, tak, to ja, Motherfucking Kid Czy jest ci dupku głupio czy czujesz chociaż wstyd? You playing baby, you playing mutha'fed Ja chuligan z Lecha Poznań rozpierdolę ci łeb Nie, nie, nie, niedoczekanie Oberwiesz po ryju, ty skurwiały baranie Pojechałem do Kielc i dymu szukałem Ale kurwa w środku nocy nic nie zdziałałem Nikogo tam nie było, bo scyzoryk to fikcja Lecz ja jeszcze tutaj wpadnę i przelecę wasze stare Stanę się waszym nocnym koszmarem No powiedzcie scyzoryki, gdzieście kurwy byli Kiedy myśmy z kolejarzem w Kielcach rządzili No powiedzcie scyzoryki, gdzieście kurwy byli Kiedy myśmy z kolejarzem w Kielcach rządzili [Zwrotka 6: Peja] Zajka, Wojtas, Radoskór, inne gówna Myślicie chyba śmiecie, że nikt wam nie dorówna Ale prawda jest taka i prawda jest jedyna Że macie mnie przed sobą, najlepszego skurwysyna Przerastam was o wieki, wy jebane kaleki Wasze scooby dygrish gówno to jakieś śmieszne bełkoty I co wy na to chuje, hardcorowskie cioty? Yeah motherfucker glade on your ass Liroy i Kielce, co to kurwa jest? [Zwrotka 7: Peja] To my, to my z bułgarskich cholercy Chuligani z Lecha Poznań - najprawdziwsi gangsterzy Przyjedźcie do Poznania, jeśli chcecie się zmierzyć Kolejorz, dziś Slums Attack - od nich macie dzisiaj fucki A gdy wreszcie przyjedziecie, wyprujemy z was flaki Liroyek, Liroyek, kupa gówna, mały gnojek Wszyscy macie wtyki, ale ja się nie boję Bo Liroyek, Liroyek, kupa gówna, mały gnojek Wszyscy macie wtyki, ale ja się nie boję

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Fazi
  • Peja